Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
90 postów 560 komentarzy

Białoruś - największy awans cywilizacyjny na świecie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Drżącym przed "drugą Białorusią" w Polsce pod rozwagę.

 

Informacja z wykop.pl:

"HDI Index ONZ to współczynnik określający rozwój cywilizacyjny danego kraju, który bierze pod uwagę zamożność, ale i inne czynniki rozwoju społecznego. Ostatnio ONZ ogłosił go w 2013r., a poprzedni był w 2011r. Okazuje się, że największy postęp cywilizacyjny przez te 2 lata zrobiła Białoruś, której pozycja na liście poprawiła się aż o 15 miejsc i już jedynie 2 miejsca brakują jej do zaliczenia do krajów o bardzo wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego. Bardzo wysoko do góry poszła też Rosja, ciekawe czym to jest spowodowane". 
(Najnowszy HDI Index ONZ - 2013 r.

Odpowiadając na końcowe pytanie autora zacytowanego tekstu, moja diagnoza jest taka, że gospodarczo rozwijają się te państwa i narody, którym uda się uniknąć pętów (lub zrzucić je z siebie, tak jak Rosji w 1999 r.) globalizmu/międzynarodowego syjonizmu/międzynarodowego żydostwa/żydomasonerii (jak zwał, tak zwał) posługującej się w swej światowej polityce kontrolowanymi przez siebie państwami (głównie Stanami Zjednoczonymi), organizacjami ponadnarodowymi (ONZ, UE, NATO, MFW, BŚ, BIS) oraz setkami (jeśli nie tysiącami) organizacji pozarządowych działających w większości państw świata i wpływających na wszystkie dziedziny funkcjonowania tych państw oraz narodów je zamieszkujących, nawet te najbardziej intymne.

Warunkiem rozwoju gospodarczego nie jest wprowadzenie jakichś drastycznych reform wolnorynkowych. Fakt, podatki nie mogą być zbyt wysokie, a działalność gospodarcza zbyt skrępowana, ale kraje cechujące się dynamnicznym rozwojem gospodarczym w ostatnich 20-30 latach, takie jak Chiny, Białoruś, Turcja, Rosja, Libia (przed rozwaleniem) wcale nie charakteryzowały się systemem wolnorynkowym. Był i nadal jest tam dość duży etatyzm i redystrybucja. Czyli nawet w takich warunkach można się dynamicznie rozwijać, o ile państwo nie wpadnie pod kontrolę wiadomej międzynarodówki.

W momencie transformacji mieliśmy przemysł o jednym z największych potencjałów produkcyjnych na świecie, takież samo rolnictwo, rozwiniętą gospodarkę morską, najmłodsze społeczeństwo w Europie, a zarazem najbardziej katolickie i tradycjonalistyczne (ważne ze względu na kondycję instytucji rodziny i dzietność), mieliśmy o wiele lepsze szkolnictwo, niż obecnie, mieliśmy całkiem duże i nowoczesne jak na tamte czasy wojsko. I co dzisiaj z tego zostało? To wszystko zostało zdruzgotane.

Tymczasem Łukaszenka, gdy doszedł na Białorusi do władzy w 1994 r., zastał kraj tak zrujnowany i pogrążony w nędzy, że bieda tam aż piszczała. I co? Zamiast pełzać przed żydostwem i "dobrymi wujkami" z zachodu, zaczął powolną, sukcesywną budowę własnego państwa pod protektoratem Rosji. Zrodzony z anonimowego ojca, zwykły, prosty syn dojarki krów, który w okresie sowieckim pracował jako urzędnik w kołchozach i sowchozach potrafił, właściwie prawie z niczego, stworzyć stabilne państwo z silniejszą od naszej armią, z dynamicznie rosnącą gospodarką, przyrostem demograficznym, odbudową białoruskiej tożsamości narodowej (mało kto taką na Białorusi odczuwał w 1994 r.), nawet odbudową prawosławia (mimo że sam jest ateistą), opierać się wszelkim naciskom płynącym z zachodu (m.in. stłumił w zarodku "kolorową" rewolucję, która na Białorusi dostała nazwę "dżinsowej"). Zrobił to wszystko, nie posiadając ani takiego przemysłu, jak nasz, stojąc o wiele niżej technologicznie i naukowo niż Polska w 1989 r., nie posiadając tak rozwiniętego rolnictwa, jak nasze (przypominam, że w Polsce w okresie komunizmu zachowało się indywidualne rolnictwo, a na Białorusi zostało zdruzgotane), nie posiadając właściwie żadnych złóż (zwłaszcza tak ogromnych złóż węgla, dzięki którym powinniśmy być nie tylko samowystarczalni energetycznie, ale wręcz być jednym z największych na świecie eksporterów energii), nie mając dostępu do morza. I co? Wygląda na to, że Białoruś w ciągu kilku lat prześcignie nas pod względem zamożności (co będzie tym łatwiejsze, gdy w życie zostanie wdrożony narzucony nam przez UE "pakiet klimatyczny"). Właśnie okazało się, że Rosja już nas prześcignęła, jesli chodzi o PKB na mieszkańca. Te wschodnie państwa, które w mediach głównego ścieku w Polsce są przedstawiane jak jakieś bantustany (kto oglądał w TVP słynny cykl reportaży "Szerokie tory" autorstwa Barbary Włodarczyk, ten wie, co mam na myśli) i przeciwstawiane zachodnim, cukierkowo ukazanym "rajom", w rzeczywistości zaczynają nas wyprzedzać. A środki masowego prania mózgów w Polsce (należące prawie całkowicie do kapitału zachodniego) stają na głowie, abyśmy się nie połapali, że przynależność do Zachodu jest dla nas nieszczęściem.

 

PS. W 2011 r. kibice Lecha Poznań za pomocą transparentów wywieszonych podczas jednego z meczów, wypomnieli Tuskowi i jego rządowi niedotrzymanie wyborczych obietnic co do poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce i oskarzyli Tuska, że rozpętana przez niego nagonka na kibiców jest  w rzeczywistości zabiegiem propagandowym, mającym na celu odciągnięcie uwagi opinii publicznej od złego stanu gospodarki. Na jednym z następnych meczów kibice Lecha postanowili włączyć do protestu piłkarzy swojego klubu i dali im do paradowania koszulki z napisem: "Miała być druga Irlandia, a jest druga Białoruś". Słowo "Białoruś" zostało na koszulce napisane czerwoną czcionką, ustylizowaną na cieknącą krew. Jak zerwać z Polski pęta globalizmu, skoro ludzie mają tak wyprane mózgi?

 

KOMENTARZE

  • Ciekawy wywiad z Białorusinem mieszkającym w Polsce:
    http://www.youtube.com/watch?v=6jYuKDPevEA
  • Femen z wizyta na Białorusi:
    http://www.youtube.com/watch?v=P_SybaVMpnA

    http://i.imgur.com/WriMGF7.jpg

    Przynajmniej w Mińsku nie oddawały moczu na ulicy w centrum miasta, tak jak ostatnio w Kijowie.
  • świetne zdjęcie, ale o to chodziło?
    Ten zbawca narodu z bagien, siedzący wśród chłamu i mebelków postkomuny... rany boskie.
    I z czego się tak człowieku cieszysz, że Białoruś jest tylko oczko za Bahamas? Jak wiadomo, to kraj wysoko rozwinięty, pełen bogactw i uniwersytetów, nie?
    To, co w Białorusi cenne nie wiąże się z tym postsowieckim kołchoźnikiem, a tkwi w resztkach mentalności ludzi. Białoruś potrzebuje kilku lat wolności żeby wrócić na właściwą ścieżkę, ale twierdzenie, że dzisiaj są wolni to idiotyzm i propaganda. To wypowiedzi agentów.
  • @powiew świeżości 00:15:16
    I pamiętajcie, agenci KGB, wkrótce upomnimy się o Grodno, Brześć, Lidę... Nie ma najmniejszego powodu o podstawy prawnej dla których te miasta miałyby być w Białorusi. Z przyjemnością zaakceptujemy obecnych tam mieszkańców w RP.
    O tym myślcie, a nie o kołchozach Łukaszenki.
  • @Muni 01:45:31
    Ha ha ha. Sami przyjdą. Polska czeka cierpliwie i się doczeka. Rosja dostała zadyszki. A pieski Putina jak wyją, och jak wyją!
  • Zgodnie z regułą, że jak tylko napisze się coś pozytywnego o Białorusi lub Rosji, natychmiast zlatują się trolle...
    ...z oskarżeniami o bycie "ruskim agentem", mimo, że same prawdopodobnie pełnią rolę agenturalną, tyle, że na rzecz żydostwa/globalizmu/UE/USA.
    No ale, jako że jestem wyrozumiały, to odniosę się do wypocin przedpiszących:

    @Muni
    "świetne zdjęcie, ale o to chodziło?
    Ten zbawca narodu z bagien, siedzący wśród chłamu i mebelków postkomuny... rany boskie."

    O co chodziło? Chodziło o to, żeby pokazać, że zwykły wieśniak z kołchozu, jeśli ma dobre intencje, jest patriotą i kocha swój naród, potrafi lepiej zarządzać państwem, niż poubierani w garniaki od gucciego politycy po zachodnich uczelniach, tacy jak np. Rostowski (a tak naprawdę wszyscy, którzy rządzili Polską od 1989 r.). Rostowski, Tusk czy Komorowski pewnie nie siedzą "wśród chłamu i mebelków z postkomuny", tylko w wypasionych skórzanych fotelach i wśród mebli z mahoniu - tylko co robią z Polską?

    "I z czego się tak człowieku cieszysz, że Białoruś jest tylko oczko za Bahamas? Jak wiadomo, to kraj wysoko rozwinięty, pełen bogactw i uniwersytetów, nie?"

    Akurat ten fragment rankingu wkleiłem, bo skopiowałem cały tekst ze źródła, tak jak leciało. Poza tym wejdź w link z całym rankingiem, to zobaczysz, że wyszydzane przez ciebie Bahamy są jedynie 10 miejsc za Polską. Właśnie po to napisałem tę notkę, żeby pokazać, że grozi nam wyminięcie się z takimi krajami, jak Bahamy czy Białoruś. Niestety dla ciebie, trzeba mieć chociaż 1/7 mózgu, żeby to zrozumieć.

    "To, co w Białorusi cenne nie wiąże się z tym postsowieckim kołchoźnikiem, a tkwi w resztkach mentalności ludzi.'

    Resztkach mentalności? Przecież to są tacy sami ludzie, jak ten "postsowiecki kołchoźnik". Tam, poza działaczami fundacji finansowanych z zachodu, nie ma żadnej antyłukaszenkowskiej opozycji. Oni widzą, że Łukaszenka ten kraj powoli, acz sukcesywnie podnosi z ruiny. Wiesz, że Białoruś jest 2 razy bogatsza od demokratycznej i spenetrowanej przez Zachód i żydowskich oligarchów Ukrainy? Jak myślisz, dlaczego w takim razie w propagandzie "Gazety Wyborczej"/PiS-u używa się pejoratywnego określenia "druga Białoruś", a nie "druga Ukraina"? Na Ukrainie żyją dokładnie tacy sami kulturowo i rasowo ludzie jak na Białorusi (nawet bardziej zwesternizowani, co zapewne dla ciebie jest dodatkowym atutem), nie ma tam Łukaszenki (któremu wg ciebie Białoruś niczego nie zawdzięcza, a wręcz Białorusi on szkodzi), no to chyba Ukraina powinna się w takim razie rozwijać o wiele lepiej gospodarczo od Białorusi, czyż nie? Zwłaszcza, że ma o wiele lepszy potencjał: najżyźniejszą ziemię w Europie, ogromne wybrzeże, popularny turystycznie wśród mieszkańców całej strefy postsowieckiej Krym, ogromne złoża węgla, o wiele pokaźniejszy od białoruskiego potencjał przemysłowy, 5 razy większą liczbę ludności, więcej ośrodków akademickich. Tymczasem Ukraina jest 2 razy biedniejsza od Białorusi i ma słabszą armię i w zasadzie co chwila pogrąża się w jakimś kryzysie politycznym. W dodatku, w przeciwieństwie do Białorusi, jest o wiele bardziej zadłużona.

    "Białoruś potrzebuje kilku lat wolności żeby wrócić na właściwą ścieżkę"

    Tak, tak - na ścieżkę wyznaczoną przez UE, USA, MFW, BŚ, międzynarodówkę żydowską i międzynarodówkę pederastyczną. Krótko mówiąc: rozbrojenie, pozbawienie środków produkcji, przejęcie handlu, systemu bankowego, energetycznego, wodociągowego, handlu detalicznego i mediów, zadłużenie, pauperyzacja, pedalizacja, pozbawienie suwerenności na rzecz organizacji ponadnarodowych - czyli nowoczesne niewolnictwo.

    "ale twierdzenie, że dzisiaj są wolni to idiotyzm i propaganda. To wypowiedzi agentów."

    Sam wyglądasz na agenta, tyle że syjonistycznego. W porównaniu z nami na pewno są bardziej wolni. Tam się dzieci rodzicom nie odbiera na masową skalę z byle powodu, tak jak ma to miejsce u nas i w ogóle na całym zgniłym Zachodzie. Nie faszeruje się dzieci w przedszkolach i szkołach podstawowych ideologią gender. Nie ma tam terroru poprawności politycznej (marksizmu kulturowego). Już choćby to świadczy o tym, że Białorusini są bardziej wolni.
  • ...cd @Muni
    "I pamiętajcie, agenci KGB,"

    Każdy, kto napisze coś pozytywnego o Białorusi lub Rosji (choćby nie wiem jak dobrze to uargumentował i udokumentował), jest agentem. Każdy, kto napierdala propagandę w interesie syjonizmu i globalizmu, tak jak Muni, jest oczywiście niezależny i wiarygodny...

    "wkrótce upomnimy się o Grodno, Brześć, Lidę..."

    Zapewne piszesz w imieniu Szymona Peresa, który pochodzi z tamtych okolic. Na słynnej konferencji sprzed kilku lat stwierdził, że Izrael wykupuje Węgry, Rumunię i Polskę. Na pewno chciałby też widzieć Białoruś w tej kolekcji.
    http://www.dailymotion.com/video/xcu8mg_shimon-perez-wykupujemy-polske_news
  • @Mind Service 02:00:40
    Kolego, musisz rzeczywiście zanieść rozum do serwisu.
  • Jeszcze na coś takiego trafiłem (sprzed 3 lat):
    http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/post/216163,bialoruski-cud-gospodarczy
  • A tu "dinozaur neokoństwa" John McCain ostrzegający, że Łukaszenkę czeka los Mubaraka:
    http://www.rp.pl/artykul/605366.html
  • @Muni 01:45:31
    Rozumiem, że to tam planujecie budować Judeopolonię?

    Ale już chyba Polacy się do tego nie włączą...
    Może sobie chcecie sprowadzić Palestyńczyków do pracy?
  • @Mind Service 02:00:40
    "Polak Polakowi wilkiem jest. Kolaborantów jest zdecydowana większość. Taki naród nie powinien istnieć.
    Polacy nie są wyjątkiem, ani Mesjaszem Narodów. Na dodatek mamy bardzo poważne wady narodowe. Najważniejsze wg mnie to te, które nie powalają na wspólne budowanie, porozumienie ponad podziałami. Upadek moralności i wartości, które są podwalinami naszej cywilizacji są ewidentne.
    A mnie się wydaje, że gdyby im (Żydom) dać np. taki Wrocław i okolice i zagwarantować autonomię to przyjechali by tu najbliższymi samolotami. I w krótkim czasie zrobili by z tego grajdołu kraj mlekiem i miodem płynący." - Mind Service
  • @vortex 08:16:25
    "... dlaczego Żydzi tak łatwo pozwolili się zapakować do gett podczas II WŚ? Bo liczyli że tam się bezpiecznie przechowają do końca wojny, "

    Dokładnie tak było. Wiem to z kilku bardzo wiarygodnych źródeł.
    Tylko, że przecwaniaczyli...
  • @vortex 08:16:25
    a tych Żydów to pewnie będę musiał wykopać, bo jak?
    Ach wiem! Sami przyjadą! Dzięki takim spryciarzom jak WY, którzy pragną zagłady Izraela, zwali nam się tu którego dnia pół miliona i jeszcze niektórzy z nich będą mieć akty własności ziemi, firm, domów. To będzie dopiero raj.
    I wtedy właśnie zrobią NAM Judeopolonię, a wszystko dzięki sprytnym "patriotom" i miłującym wolność Łukaszenki "Słowianom"
  • @autor
    W Szerokich Torach to zapamiętałem jedno - Włodarczyk interesowało, "czy są u was prostytutki i ile biorą".
    A poza tym - światek przestępczy, życie nocne cwaniaków, bieda i margines - to ją najbardziej interesowało.

    Zamiast z Obwodu Królewieckiego robić reportaże, ona jeździła w NAJDALSZY rejon Rosji - na Kamczatkę - najbiedniejszy rejon tego państwa.


    Niedawno w radio PR1 mówili, że na Białorusi standard życia seniorów jest lepszy niż w Polsce.

    Kto jeździ na Białoruś, albo ma znajomych co znają ten kraj, ten dopiero może sobie zdanie wyrobić.

    Dla autora 5*
  • @vortex 10:52:52
    ty w ogóle nie kleisz... jak to się mówiło - gadał dziad do obrazu.
  • ·
    // Jak zerwać z Polski pęta globalizmu, skoro ludzie mają tak wyprane mózgi? //

    Dobre pytanie. Pięć plus.
  • @all
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=442614795860302&set=a.115059318615853.16600.100003353564093&type=1&theater
  • Muni i Mind Serwis
    Panowie, mam znajomego białoruskiego biznesmena, który prowadzi dość dużą firmę budowlaną w Mińsku.

    Może chcielibyście wyjechać na saksy ?
    Moglibyście zarobić trochę grosza przy betoniarce.
  • @moher 01:49:46
    a jak myślisz, dokąd pojadą? Na Seszele? Miałeś jakieś kursy z historii w szkole, czy tylko tak rozważasz, "na czuja"?
  • @Ptasznik z Trotylu 23:05:00
    I to ma być dowód na co, ten przedsiębiorca z gruszką i kielnią? A jak często musi zgłosić się na miłej rozmowie w KGB, żeby utrzymać tę firmę?
    Można pisać głupoty o Białorusi, Rosji... ale robić z tej zasranej post-sowieckiej dziupli krainę wolności, to trzeba mieć chyba zaliczoną lobotomię.
    Przy okazji, odpowiadając innemu agentowi na tym forum BSRR, no tak, mimo rozlicznych wad, wolę zasraną Brukselę, Paryż, Londyn i Rzym, od Moskwy, Ufy, Samary i zasranego Mińska. Dziwny jestem, nie?
    Ale nie martwcie się, za 10 lat, włączymy 1/3 Białorusi NA POWRÓT do kraju i będzie jak chcecie. Cieszycie się?
  • szacunek dla Łukaszenki
    bo nie nawpuszczał na Białoruś tych zachodnich marketów,banków,firm.Do tego kupuja z Rosji znacznie taniej niż my gaz- to recepta na sukces. Bo z Rosją trzeba dobrze żyć a Kaczyński tego nie wiedział
  • @Muni 22:19:27
    I po co wkleiłeś ten link? Zwykły agent Zachodu i zdrajca swojej ojczyzny. Podobnie jak ta panienka (o wymownym zresztą nazwisku)
    http://prawica.net/36055
  • Oto prawdziwe dane o Rosji i jej PKB!!!!!!!!!!!!
    Czy Ukraina przyłączy się do gospodarczego trupa? Oto szokujące dane o Rosji. Jeśli Putin faktycznie kupił Wiktora Janukowycza, Ukraińców mogą czekać trudne czasy. Przed paroma tygodniami dyrektor państwowego Naukowo-Badawczego Instytutu Statystyki Rosji Wasilij Simczera ujawnił wstrząsające dane ukrywane wiele lat przez Kreml. Z liczb tych wynika, że gospodarka Rosji jest na krawędzi upadku.

    Urzędnik przed publikacją danych oświadczył, że nie chce dłużej brać udziału w kłamstwie. Podał się też do dymisji,

    Według informacji Simczery rosyjski wzrost PKB jest o 1/3 niższy od oficjalnego, podobnie jak udział inwestycji w PKB. Z kolei realna średnioroczna inflacja jest trzykrotnie wyższa od oficjalnej i wynosi aż 18 proc. Oficjalne bezrobocie wynosi w Rosji 2-3 proc., realne zaś 10-12 proc. - stwierdził Simczera.

    Według oficjalnych danych, różnica między dochodami 10 proc. najbogatszych i 10 proc. najbiedniejszych Rosjan jest 16-krotna. W rzeczywistości jest ona nawet 36-krotna! "Jest to poziom niespotykany nigdzie indziej na świecie, przy czym należy pamiętać, że zdaniem uczonych, już nawet 10-krotna różnica w dochodach niesie ryzyko wybuchu społecznego" - pisze portal kresy24.pl. Ponadto różnica w dochodach między najbogatszymi i najbiedniejszymi regionami Rosji - oficjalnie: 14-krotna - faktycznie jest 42-krotna.

    To nie wszystko. W 140-milionowej Rosji żyje 12 mln alkoholików, 4,5 mln narkomanów i 1 mln bezdomnych dzieci, a skala przestępczości jest prawie 10-krotnie wyższa od oficjalnej.

    Simczera ujawnił również, że rosyjska gospodarka poza surowcami nie jest w stanie produkować i eksportować praktycznie żadnych atrakcyjnych towarów. Wydatki na modernizację, które według rządowej propagandy wynoszą 750 mld rubli, zamykają się faktycznie w 30 mld, przy czym większość środków i tak jest rozkradana. "W wyniku tego realne efekty modernizacji są faktycznie 250 razy niższe niż oficjalne" - czytamy na portalu kresy24.pl.
  • @Muni 01:45:31
    Dla przypomnienia, na Białorusi zakazano działalności wywrotowej Fundacji Sorosa (u nas Batorego). Łukaszenka wywlił ich na zbitą twarz a w Polsce Jarosłąw i Lech Kaczyńscy zadeklarowali Smolarowi, że LPR i Samoobronę zlikwiduje z służbami specjalnymi i gazetą koszerną i odda władzę PO. Ten plan Kaczyńskim wypalił w 100%.
    Łukaszenka zabronił na Białorusi działalności tajnym masońskim organizacjom min. Brit i Brait, a u nas L. Kaczyński witał ich z fanfarami i cieszył się jak dziecko.
    Łukaszenko nie napadał na suwerenne kraje jak Irak i Afganistan, a Kaczyńscy, Sikorski, Kwaśniewski i owszem (nasza wojna)
    Łukaszenka zakazał parad pedałom i lesbijkom afiszowania się po ulicach a Kaczyńscy i Kalisz, HGW i owszem, niech maszerują i demoralizują młodzież.
    Pamiętać należy, że gdyby wojna wybuchła między Polską a Białorusią to w ciągu 8 dni przegrywamy tę wojnę. Znowu byłoby wylewanie krokodylych łez, że nasi sojusznicy nam nie pomogli, ponieważ zależy im na strategicznych interesach z Rosją.
    Mind i kilku tu na tym portalu to żulowata agentura syjonizmu.
  • @Wrzodak Z. 12:49:09
    Niestety, choć z bólem, że zostałem oszukany muszę się z Tobą zgodzić, prawdę piszesz. Pzdr!
  • @Kula Lis 62 13:17:39
    Jeszcze wiele innych argumentów można przytoczyć w jakiej pułapce jesteśmy wraz z naszym domem Polską. Tu nawet nie chodzi mi o Białoruś czy Łukaszenkę, mi chodzi o to aby pokazywać zgubę Polski.
    Pozdrawiam
  • @Kula Lis 62 13:17:39
    ps. dane Symczery są tak wiarygodne jak u nas dane Balcerowicza.
  • @Wrzodak Z. 12:49:09
    "Mind i kilku tu na tym portalu to żulowata agentura syjonizmu."

    Spełniają jednak pewną pożyteczną rolę - jak podnoszą aj waj ! to wiadomo, że tekst wartościowy i warto sie nad nim zastanowić. Takie "papierki lakmusowe" :)
  • @Wrzodak Z. 13:34:17
    Wiarygodne, wiarygodne!!!!! Ciekaw jestem kiedy prawdę objawi nam szef GUSu o stanie naszego państwa? jeden z bankowców już objawił, że nasz dług to POnad 1 bilion ojro nie złotych, choć prasa zachodnia pisała o tym rok temu, i że jest on nie do spłacenia przez całe pokolenia. Symczera pewnie już nie żyje o ile nie udało się mu uciec.
  • @Kula Lis 62 14:15:05
    Nikt na świecie nie podaje wiarygosnych danych statystycznych.
  • @Wrzodak Z. 15:07:35
    Nikt na świecie nie podaje wiarygosnych danych statystycznych.

    Wrzodak Z. 20.12.2013 15:07:35

    Czyli fałszywa statystyka, musi w III RP tworzyć legalną korupcję????
  • @Kula Lis 62 08:59:49
    a ile owa różnica wynosi w Polsce ?

    i nic się nie dzieje. Wprowadzą płatne szpitale za ostatnią koszulę.
  • @Wrzodak Z. 15:07:35
    A skąd ty to wiesz? znasz cały świat? i ich urzędy statystyczne?
  • @Kula Lis 62 08:59:49
    "Oto prawdziwe dane o Rosji i jej PKB!!!!!!!!!!!!"

    Prawdziwe? Skąd wiesz? Weryfikowałeś te badania w sposób naukowy? Wiesz kim jest ich autor, znasz jego powiązania? Myślisz, że to przypadek, że akurat teraz coś takiego wyszło do mediów? Zwłaszcza, że wziąłeś to z portalu Sakiewicza:
    http://niezalezna.pl/49348-czy-ukraina-przylaczy-sie-do-gospodarczego-trupa-oto-szokujace-dane-o-rosji

    Równie dobrze mogę wkleić linki mówiące coś zupełnie odwrotnego i to nie z publikatorów rosyjskich/prorosyjskich, tylko z zachodnich/prozachodnich:
    http://www.wprost.pl/ar/408617/Rosja-bogatsza-od-Niemiec-Ranking-Banku-Swiatowego/
    http://biznes.newsweek.pl/osrodek-cebr--do-2022-roku-rosyjski-pkb-bedzie-wyzszy-od-brytyjskiego,99919,1,1.html
    http://m.pb.pl/2961863,87526,gospodarczy-wyscig-do-2050-roku2961863,87526,gospodarczy-wyscig-do-2050-roku?dimension=640


    Sam tytuł na portalu Sakiewicza "Czy Ukraina przyłączy się do gospodarczego trupa? Oto szokujące dane o Rosji" już jest propagandą, bo sugeruje, że po pierwsze Ukraina pozostając w sojuszu z Rosją "przyłącza się" do niej w sensie takim, że pozbywa się własnej państwowości. Tymczasem to bzdura. To przyłączenie się do UE byłoby autentycznym anschlussem i skutkowałoby ruiną ukraińskiej gospodarki, co wynika wprost z kolonialnych warunków akcesyjnych, jakie UE postawiła Ukrainie:
    http://szczesniak.pl/2522
    A to tylko skutki gospodarcze. Dodajmy do tego niszczenie tradycyjnej kultury, rodziny co skutkuje wprost pełzającą eksterminacją.
    Już samo to, że Rosja nie niszczy tradycjonalizmu w krajach będących w jej orbicie wpływów jest wystarczającym powodem, żeby sojusz z Rosją uznać za korzystniejszy, niż sojusz z Zachodem (nawet, gdyby ten drugi skutkował wzrostem zamożności, a jest wręcz przeciwnie).
    W Polsce (i w ogóle w całej Europie Środkowej) została rozpropagowana opinia, że jak się wejdzie w sojusz z bogatym Zachodem, to to bogactwo z Zachodu na nas spłynie. Tymczasem jest odwrotnie: to Zachód drenuje naszą część Europy - znalazł sobie po prostu nową strefę do eksploatacji. To, że ludzie nie zdychają z głodu pod płotami jest spowodowane wielomilionową emigracją i tym, że wszystko jest przykryte pożyczkami wziętymi na procent z zachodnich instytucji finansowych (które to pożyczki na krótką metę dają jako takie wrażenie dostatku, ale na dłuższa metę uczynią nas niewolnikami długu i prawdopodobnie doprowadzą do przejęcia terytorium Polski w ramach ich spłacania - w ten sposób Soros przejął pod koniec lat 90. połowę ziemi uprawnej w Argentynie). W Europie Środkowej powtórzono to, co USA i koncerny z tego kraju robiły od dawna w Ameryce Południowej, a co opisał John Perkins, który sam brał w tym udział.
    To nie z zamożnych Stanów Zjednoczonych do krajów Ameryki Południowej płynęło bogactwo, tylko w odwrotnym kierunku.
  • @powiew świeżości 04:28:09
    Tymczasem jest odwrotnie: to Zachód drenuje naszą część Europy - znalazł sobie po prostu nową strefę do eksploatacji. ....... Przed drenowaniem ktoś musiał przygotować grunt:)
  • @Muni 01:42:14
    to zdjęcie pewnie z lat 1992 ?
  • @fan-wolności 12:51:36
    Hehe, na pewno mieszka w bloku, o tak:))) Tu zrobił foteczkę, a potem hop do domku za podwójnym drutem kolczastym, napić się w imieniu narodu białoruskiego troszkę Dom Perignon:).

    Swoją drogą, zdjęcie jest wręcz nieprawdopodobnie obciachowe, nie wiem, czy to nie fotomontaż... Trzeba być niezłym przymułem, żeby siedzieć wśród tego chłamu, ubranym jak kierowca z kołchozu w 1980 roku i być... bardzo zadowolonym i fotki sobie strzelać!
    Ten flakonik i sztuczny kwiat, ta serwetka na fisharmonii, sam instrument w połysku a la komuna 1966... Właściwie chyba wrzucę to na swój blog z quizem pod tytułem "znajdź największą ilość elementów obciachowych na tym zdjęciu".
  • @Muni 23:54:01
    zrobiłem wpisik i quiz, zachęcam do udziału! http://xiezyc.blogspot.com/2013/12/ukaszenka-quiz.html
  • Oto obraz dzisiejszej umierającej Rosji Putina i Miedwiediewa.
    Rosja już dawno umarła, ale nikt tego nie zauważył… http://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/pustota.jpghttp://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/pustota.jpg

    Otrzymałem od przyjaciela jego korespondencję. Obaj jesteśmy dziennikarzami z zawodu, dosyć znanymi, tak więc poniższy tekst będzie się czytać ciekawie. Historia jest taka: Jeden z nas, Jurij Pankow, zdecydował się z jakiegoś powodu spędzić urlop w Wschodniej Syberii, sądząc z jego listu, wraz z córką i napisał taki tekst, w formie pamiętnika. Cel tych notatek nie jest mi znany. Możliwe, że opublikuje je, może nie. Po przeczytaniu ich, spytałem, czy mogę opublikować je na blogu, otrzymałem odpowiedź, że tak, mogę. Patrząc na niestaranność tekstu, rzeczywiście, to prawdziwy pamiętnik. Poniżej zamieszczam odpis z pamiętnika Jury.

    ——————————————————————————————————————————

    Braterstwo końca (z pamiętnika drwala)

    Już czwarty tydzień podróżuję po Syberii. Byliśmy z córeczką w Krasnojarsku, Abakanie (Chakasja), Minusińsku, Kyzyłu (Tuwa), Irkucku, Bracku, Angarsku, Zimie, Ułan-Ude. Dotarliśmy nawet do Dacanu Iwołgińskiego (duchowe centrum rosyjskich buddystów).

    Po Kraju Krasnojarskim robiliśmy po 800 kilometrów na dzień z prędkością do 140km/h.

    Pewnego razu gdzieś na trasie pod Kyzyłem przed naszym samochodem nie zdążyło nawet odfrunąć stado jastrzębi, które pokojowo posilały się jakąś padliną. Padliny w rezultacie zostało za nami więcej, ale teraz trzeba wymienić przednią szybę.

    Czasami po kilka godzin w pełnej ciemności zapi*rdalaliśmy po stepie albo półpustyni . Tak było w Chakassji, Tuwie i na przedgórzu Tybetu.

    Tutaj jest bardzo ładnie. Znaczy się baaaaaaaardzo ładnie. Nigdzie na świecie nie ma czegoś podobnego.

    Ale zauważyłem jednak pewną złowrogą rzecz: KRAJ UMARŁ.

    Bez żadnej przesady. Ale nikt tego nie zauważył.

    Po prostu o nim dawno temu wszyscy zapomnieli.

    Z Ułan-Ude córka pojechała pociągiem do Moskwy, a ja wysiadłem w Angarsku, gdzie przywitał mnie stary znajomy. Więc pognaliśmy na północ przez różne miasta – Zimę, Usole Syberyjskie, Sajansk, Tułun.

    Teraz jestem w Bracku. Już piąty dzień.

    Tego nie można opisać. Mam takie wrażenie, jakbym znalazł się na początku lat 90-tych. Widać to na każdym kroku, a przede wszystkim w nieprawdopodobnej ilości opryszków i pijanych. Cerkwi w sumie nie ma. Pierwsze, co wydało mi się podejrzane, to nieprawdopodobna popularność taksówek. Miasto, rozmiarem przypominające obwód moskiewskim i z liczbą ludnością 260 tysięcy, jest nimi po prostu wypchane. W podwórzu bloczków można zobaczyć 2-3 zaparkowane, podjeżdżające albo odjeżdżające taryfy.

    Potem wyjaśniło się, że prości ludzie jeżdżą tu taksówką nawet za chlebem, bo na poważnie boją się złodziei i morderców. Taksówka jest najbardziej rozpowszechnionym transportem publicznym. Do dowolnego punktu miasta wożą za 60 rubli. Samochód wzywają przez telefon i taxi podjeżdża dosłownie w ciągu 2-3 minut. Po północy miasto po prostu wymiera.

    Zimą, w biały dzień mogą zerwać z przechodnia futrzaną czapkę albo ściągnąć kożuch. Latem na porządku dziennym jest odebranie telefonu komórkowego, zerwanie złotych ozdób, łańcuszka. Wszystkiego, co można zerwać, ściągnąć itp.

    Nauczyciel w wiejskiej szkole zarabia 3,5 tysiąca rubli. Zastępca naczelnego lekarza w miejskim szpitalu – 10 tys.

    Trzeźwych tymczasem nie widziałem. Tajgę rąbią okrutnie. W rejonie brackim lasów zostało, według burmistrza, jeszcze na 30 lat. (Tam wszystko jest wyrąbywane przez firmę „Ilim Pulp”, w której pracował D. Miedwiediew i który w latach 90-tych załatwił umowę sprzedaży akcji tej kompanii Amerykanom. Tak więc wszystko tutaj należy do nich.)

    Jednym słowem Syberia i Daleki Wschód są już całkowicie stracone. Wszyscy tu klną na Chińczyków, ale rozumieją, że jeśli nie od nich to od nikogo innego nic dobrego się nie trafi. Dobry jest mąż Chińczyk, praca jest w chińskiej firmie, chińskie owoce, chińskie restauracje, odpoczynek w Chinach.

    Książkami z jakiegoś powodu nikt się nie interesuje. Chociaż na dworcu Irkucku udało mi się kupić zbiór W. Rasputina z jego autografem za 150 rubli. Lepszego prezentu z podróży po Syberii nie można wymyślić.

    Nad miastem cyklicznie ryczy syrena, jak podczas wojny. Tak informują, że bracki kombinat drzewny rozpoczyna emisję spalin. Przez rurę, bezmyślnie – prosto w niebo. Kombinat znajduje się praktycznie w samym centrum miasta. Dym wali ciągle, ale kiedy rozlega się syrena, potworne wycie, zaczyna się emisja jakiejś prawdziwej chemii i ludzie natychmiast zamykają okna, zatykają nosy i w ogóle. Smród jest straszny. Idzie falami. Cuchnie gorzej, niż w publicznym wychodku. Czymś rzygowo-kwaśnym.

    (Bardzo to przykre, kiedy ten odór okrywa miasto w pogodne święto 1 września, Dzień Wiedzy. Dzieci w białych koszuleczkach i kokardkach z kwiatami chodzą śmierdzącymi ulicami miasta-śmietniska). Z drugiej strony miasta znajduje się bracka huta aluminium.

    Stamtąd po prostu ciągle idzie gęsty dym. I wszystko – na miasto. Z trzeciej strony – Bracka Elektrownia Wodna. Tam nic się nie dzieje. Ale wszyscy ciągle czekają na jakąś tragedię, w rodzaju tej, która zdarzyła się rok temu w Sajano-Szuszeńskiej Elektrowni Wodnej [W 2009 roku w wyniku nagłego wzrostu ciśnienia doszło do wybuchu w elektrowni, zginęło 75 osób. Tekst powstał w 2010 roku. – przyp. tłum]. Z czwartej strony – tzw. Brackie Morze.

    Średnia płaca wynosi tu 8 tysięcy rubli. Widzieliśmy dzieci klęczące przy kolejowym przejeździe i proszące o jałmużnę. Putina i Miedwiediewa w tych rejonach nazywają po prostu: “pedałami”.

    Ogólnie, miasteczko straszliwie depresyjne. Ale bardzo ciekawie. Udało się wynająć 3-pokojowe mieszkanie, co prawda, bez pralki i z okropną kuchenką elektryczną. Natomiast w łazience jest jacuzzi. Dom to właściwie, „chruszczowka”, a w mieszkaniu przebudowano ściany. StUdio, kurde! Cała przyjemność – 8 tysięcy na miesiąc. Pożyję tu parę tygodni. Powędruję, zaznam rozkoszy obcowania z tubylcami i tubylkami.

    Byłem już w kilku miastach rejonowych i wsiach. Ooooo. Takiej nędzy opisać po prostu nie można. Miejscowy lekarz opowiedział mi, że niektóre dzieci chodzą do szkoły bez dolnej bielizny…

    Straszne? W miejscowym sklepie sprzedaje się lianozowe mleko „Wim-Bil-Dann” za 46 rubli. Za litr. Mandarynki są po 150 rubli. Jest natomiast bardzo dużo taniej wódki.

    Zupełnie zapomniałem! Stosunek płci tutaj to 1 do 3. Czyli na trzy baby jeden chłop! Dlatego zupełnie powszechne jest, że matuś i córeczka żyją razem z jednym mężem. Pełno tu matek w wieku 15-16 lat. Płakałem. Za to jest wiele lesbijek.

    Tak, zapomniałem powiedzieć. Byłem w mieście Zima. Na czele stoją „jedinorossy” [członkowie partii Jedna Rosja – przyp. tłum.]. Już drugi rok zamknięty jest miejscowy szpital położniczy. Mieszkańców jest 34 tysiące. W ciągu roku rodzi się 600-700 dzieci. Kobiety zmuszone są rodzić w karetkach pogotowia, które zamawia się na konkretny dzień. Kto nie zdąża – w domu. Do najbliższych miast – Angarska, Kujtuna, Irkucka – trzeba jechać 150-200 kilometrów. Sajansk jest oddalony o 24 km. Ale przecież nie wszyscy mają samochody i pieniądze na taksówkę.

    I jeszcze. Za tzw. Morzem Brackim, w tajdze, jest wiele wsi. Odległości między nimi to 100-700 kilometrów. Po bezdrożu – promem – znów po zniszczonych drogach. Niektóre wsie są maleńkie. Inne to 1000-2000 ludzi.

    Jeśli umiera człowiek, trupa trzeba odwieźć do Bracka. Trzeba go na coś załadować, dowieźć na prom, przeprawić na drugi brzeg, dowieźć do kostnicy, zarejestrować i potem tą samą drogą przewieźć za morze, do rodzinnej wsi na cmentarz.

    Taka podróż w obie strony w towarzystwie nieboszczyka kosztuje wg lokalnych standardów bajońskie sumy i zajmuje około trzech dni. Dlatego tu po prostu nie rejestruje się zmarłych, grzebie się ich ot tak, po prostu.

    A czy wiesz, że Syberia nie jest zelektryfikowana? Kabla dotychczas nie przeciągnięto, chociaż jest kupa elektrowni, i to najpotężniejszych w Europie: Sajano-Szuszeńska, Bracka, Ust-Ilimska, Irkucka. Budują Boguczańską. Ale otóż kabla za władzy radzieckiej nie zdążyli wszędzie doprowadzić. Ale „jedinorossy” gwiżdżą na to. Linie ciągną tylko na zachód. Ale nic się nie stało. W schroniskach turystycznych (nawet na Bajkale!) czasami światło w domkach jest z diesla przez 3-4 godziny wieczorem i godzinę rano. Chociaż w niektórych elektryczność, oczywiście, jest. Ale tam doba kosztuje koło czterech tysięcy. Z córą do pokoju przynieśliśmy piecyk naftowy i na niej robiliśmy herbatę.

    Wszędzie chu*owo, niekomfortowo, ale jednakowo pięknie. To „pięknie” pozwala zapomnieć o wszystkim, co negatywne. Ale jeżeli wyobrazić sobie życie tutejszych ludzi to aż strach bierze. Przy czym, byłem tu już 24 lata temu. Wtedy chociaż przeklinano życie, to jednak starano się je polepszyć. A teraz wszyscy chcą tylko wypompowywać pieniądze z przyrody. Drwalom, którzy tygodniami harują w tajdze, „Ilim Pulp” płaci po 30 tysiące rubli.

    Ale przy tym, według umowy z lokalną administracją, nie wypłaca się już żadnych (!) środków na miejscowy socjal, na drogi, rekonstrukcję lasu, którego, tak właściwie, zostało tu na 30 lat. O tym przeczytałem w wywiadzie z burmistrzem brackiego rejonu. Ma on nadzieję, że las wyrośnie. Ale to nieprawda. Cedr tak szybko nie odradza się. Specjalnie poszukałem informacji na stronach poświęconych hodowli roślin.

    Wszystko tutaj dla przyjezdnych z Moskwy okazuje się być bardzo drogie. Ale moskiewskiego standardu nie dasz rady stworzyć czy kupić za żadną kasę . Sportowych sal i basenów, solariów tu nie ma. A jeśli są, to tylko dla dzieci i w czasie roku szkolnego. Jeśli chcesz wypić kawę to w miejscowych stołówkach i kawiarniach zaproponują ci tylko „Nescafe 3 w 1”.Lura, której wypicie jest niebezpiecznie dla życia.

    W jedynym miejscu Bracka, gdzie przyrządza się kawę (instytucja ta nazywa się
    „Fiszka”), filiżanka kosztuje 250 rubli. To jest miejscówka lokalnej elity i jej dzieci. Tu kręci się miejscowa „złota młodzież”.

    Ale okolice, oczywiście, bardzo ładne!!!!!

    Każdy dzień życia tutaj to prawdziwe osiągnięcie, porównywalne z lotem w kosmos bez skafandra. Miejscowi chłopi przed 40 rokiem życia zostają impotentami. Wszyscy drwale, co zrozumiałe, nie mają rąk, nóg. Po betonowej drodze, łączącej miasto Koleją Bajkalsko-Amurską, jeżdżą ciężarówki, należące do Amerykanów, Chińczyków i ludzi nielegalnie wycinających lasy. Koleją drzewo zawozi się do Chin albo na Władywostok. A do tutejszej huty na przerób przywozi się surowiec z Australii. Brednie jakieś, co nie?

    Buriację poznałem. Buriatki, uwierz mi, są lepsze od Buriatów. Ale ani jednym, ani drugim pić nie wolno. Alkohol zwala ich z nóg migiem. Ale nieszczególnie ciągnie ich do wódki. To wszystko jest od Ruskich. To my ich upijaliśmy i upijamy. Ale Buriatki… mmmmm… Nie żartuję. Są strasznie ładne w wieku 30-32 lata. Bardzo akuratne mordki.

    Baby są tu wszystkie baaaardzo zepsute. Nie tylko w Buriacji. Już pisałem, że w obwodzie irkuckim, Bracku chłopów po prostu brakuje. Dlatego zupełnie powszechne jest, że matuś i córeczka żyją razem z jednym mężem. Wczoraj nawet poznałem jedną taką. Żyje z matką, ojczymem i jego dzieckiem. Wyobrażasz sobie?…

    Pełno tu matek w wieku 15-16 lat. Boją się robić aborcję, ponieważ poziom ginekologii jest tu przedrewolucyjny a po takim „zabiegu” bezpłodność jest gwarantowana.

    Jest tutaj wiele lesbijek. Niesamowite! Przy czym nie są to tylko młode kobiety. Ogólnie miejscowi chłopi po czterdziestce to impotenci. Cóż pozostaje rosyjskim ślicznotkom.

    Cerkwi w mieście przez pięć dni nie widziałem. Dopiero w jakimś oddalonym rejonie. Jednym słowem, chodzę i płaczę…

    Komisarz wojskowy miasta Zima to człowiek raczej nie święty. Ale każdy jego poborowy na szyi, w woreczku, obok krzyżyka, ma papierek z numerem telefonu komórkowego do niego. Jeśli kogoś wezmą do floty albo w jakieś knieje, czy stanie się cokolwiek innego, to zawsze może zadzwonić do pułkownika. Ten ujmie się za nim.

    Tutejszy naród jest bardzo biedny. Nie uwierzysz. 140 osób na wiosnę poszło do wojska, a 80 zostało zwolnionych. Prawie wszyscy z nich zostali w domach z powodu tzw. „niepełnowartościowego żywienia” – niska waga jest przy normalnym wzroście. Chociaż dla większości tutaj, nie uwierzysz (!), armia jest zbawieniem. Pozwala wyrwać chłopaka z środowiska przestępczego, daje wielodzietnej rodzinie odetchnąć od bezrobotnego lokatora itd.

    Powtarza się historia, kiedy to w lata kolektywizacji Armia Czerwona była ratunkiem dla wiejskich chłopaków. Wszyscy byli syci, ubrani, obuci. Cóż to było za życie! Nie to, co w rozkułaczanych wsiach. Tak więc teraz cała Syberia to jedna wielka rozkułaczana wieś.

    Naród przestał paść krowy, bo nie ma gdzie tego robić. Na Syberii! Po prostu ziemia jest teraz czyjąś własnością i otoczono ją kłującym drutem. Wcześniej to były pola dla wypasu…

    30 sierpnia

    Dwa lat temu, tak jak dziś, 30 sierpnia, trafiłem na koncert Madonny w Nicei, na Lazurowym Wybrzeżu. W tym roku, 30 sierpnia, poznałem komisarza wojskowego, który troszczył się o los dwóch sedesów dla miejscowego zimnienskiego przedszkola. Tam sedesu po prostu nie było i dzieci robiły kupę na podłogę, za zasłoneczką.

    Z rozmowy z komisarzem:

    – I spójrzcie, jak żyją urzędnicy, jakimi samochodami jeżdżą, gdzie kupują ubrania, co jedzą, gdzie odpoczywają. Jak długo to będzie trwać!!! To jawna niesprawiedliwość, to podłość! To jawne niedochowanie wierności swojemu narodowi. Nie. To zdrada! U was, wojskowych, nazywa się to „zdradą Ojczyzny”.

    – Hm. Zdrada Ojczyzny w skali regionu? Na to wygląda. W Moskwie urzędników wsadza się za zdradę Ojczyzny w stylu przekazania tajemnic państwowych zagranicznym specsłużbom. U was to wszystko jest bardziej na poważnie. Zdrada to odmowa rozstrzygnięcia przez urzędnika sprawy remontu szpitala położniczego albo wymiany sedesu w przedszkolu.

    A techniczna w przedszkolu otrzymuje wypłatę w wysokości 2,5 tysiąca rubli. Co to takiego techniczna? Po naszemu – sprzątaczka.

    31 sierpnia

    Poranek

    Dziewczyny są tu porządne, spotykają się z chłopakami dla przyjemności. Żadny dalekosiężnych planów. Dają każdemu, kto się spodoba. Bez zobowiązań. „Co znaczy seks bez zobowiązań?” – Zapytał mój kolega Witia miejscowej komsomołki Leny. – „To znaczy bez prezerwatywy”, – odpowiedziała roztropnie.

    Przez całe życie Lena zdążyła odwiedzić tylko osiedle typu miejskiego Wichoriewka, miasta Tanguj, Zimę i Irkuck, gdzie chciała wstąpić do Instytutu języków obcych. Ale oblała egzaminy i poszła do miejscowego brackiego college’u na zaoczne, gdzie kształci się nauczycieli młodszych klas.

    1 września

    Poranek

    Dziś na ulicach miasta jest nad wyraz świątecznie. Dużo pijanych dzieci i ich rodziców. 1 września. Dzień Wiedzy…

    Autorem tekstu jest bloger Alzheimer

    http://alzheimer.livejournal.com/

    Tłumaczenie: Agnieszka Wrona

    Za: http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz%2Frosja-juz-dawno-umarla-ale-nikt-tego-nie-zauwazyl
  • ...
    https://www.youtube.com/watch?v=flvnUOsEloE
  • H. Siodmok, prezes firmy Atlas (tej od materiałów budowlanych) o Białorusi:
    https://www.youtube.com/watch?v=A3fgSl55vbk
    https://www.youtube.com/watch?v=k0Ra1Q0w1wI

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej