Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
89 postów 560 komentarzy

Dlaczego na terenach poniemieckich dominują wyborcy PO?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rozwiązanie zagadki.

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

[W jednym z komentarzy na NEonie bloger Maciej Piotr Synak wkleił mapę Polski z zaznaczonymi na niej tymi regionami, gdzie dominację w wyborach osiąga  PO oraz tymi, gdzie dominację w wyborach osiąga PiS. Na mapę tą nałożone są kontury przedwojennych Niemiec i z całego tego zabiegu wynika, że elektorat PO dominuje głównie na terenach Polski przed wojną należących do Niemiec:

http://xiezyc.neon24.pl/post/104686,przygarniemy-braci-rusinow#comment_919701

Jako, że wielu wyciąga z tego na pierwszy rzut oka oczywiste (acz błędne) wnioski, postanowiłem przedrukować stary tekst z bloga Jakuba Wozinskiego. Jako, że autor jest libertarianinem, to (jak można się było spodziewać) "rozpracowuje" temat jedynie z materialistycznego punktu widzenia i choć w dużej mierze zgadzam się z jego diagnozą, to uważam ją za drugorzedną. Pierwszorzędną diagnozą jest wg mnie to, że na PO (czy szerzej - partie antytożsamościowe i antynarodowe, błędnie utożsamiane z nowoczesnością i dobrobytem) głosują po prostu ludzie wyrwani z tradycjonalizmu (czyli w warunkach polskich przesiedleńcy osadzeni na Ziemiach Odzyskanych i mieszczanie z aglomeracji, czyli "słoiki" z pierwszego, drugiego lub trzeciego pokolenia), a na partie tożsamościowe i narodowe (w polskich warunkach błędnie utożsamia się te poglądy z PiS-em) głosują ludzie od wieków "wrośnięci" w swoje miejsca zamieszkania i dzięki temu mający mocniejszy kontakt z tradycją, bardziej pielęgnujacy swoją tożsamość i przez to mniej podatni na "nowoczesność", czyli neomarksistowską inżynierię społeczną płynącą ze zgniłego Zachodu. Wygląda to tak wszędzie, nie tylko w Polsce. To, że w Polsce te 2 rodzaje ludzkiej mentalności pokrywają się mniej więcej z dawną granicą polsko-niemiecką to po prostu zbieg okoliczności, wynikający z "wichrów historii", a nie przyczyna - pś].

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Oto rzeczony tekst Wozinskiego:

 

"Mapa Polski pobożnych socjalistów i bezbożnych socjalistów

Od czasu zdominowania polskiej sceny politycznej przez PO-PiS w mediach usilnie forsowany jest obraz geograficznego podziału kraju na dwie strefy poparcia. „Młodzi, wykształceni, z wielkich miast” głosują rzekomo na PO, a wychowywana przez księży ludność wsi i miasteczek stanowi elektorat PiS. Niektórzy proponują nawet, aby podzielić kraj na strefę „dwóch prędkości”.

Poza oczywistym zignorowaniem poparcia dla pozostałych partii i środowisk, podział ten należy uznać za instrumentalny i pomijający wiele decydujących czynników. Najczęściej tłumaczy się go w najbardziej żenujący sposób - przez próbę uzasadnienia, że „postęp” cywilizacyjno-demokratyczny rozlewa się jak tłuszcz po patelni. Tygodnik „Polityka” przedstawił nawet niedawno zdumiewający wykres, pokazujący jak to zza zachodniej granicy, poprzez Szczecin, Poznań i Wrocław wlewa się stopniowo do Polski pobudzający nurt cywilizacyjny. Biegnie przez Trójmiasto, Łódź do Warszawy, dociera do Krakowa, ale dalej - stop. Tam natrafia na matecznik kołtuństwa i katolickiego wsteczniactwa. Prymitywizm tego schematu niech nam uświadomi chociażby fakt, że bezpośrednio za Odrą nie ma przecież żadnego Zachodu, lecz podtrzymywany przy życiu państwowymi dotacjami socjalistyczny eksperyment, którym jest byłe NRD. Poza tym, wcale nie jest tak, że im bardziej na zachód, tym bardziej „zachodnio”.

Bardzo błędny jest także podział na dwie Polski według klucza dawnych zaborów. Choć granica między regionami poparcia dla PiS i PO wykazuje pewne podobieństwo do granic między zaborami, nadal nie wyjaśnia to, dlaczego w dużych miastach większe poparcie ma PO. Czyżby rzeczywiście racja była po stronie płatnych propagandzistów „Wyborczej” i innych politycznie posłusznych mediów?

Zanim odpowiemy na to pytanie, zwróćmy uwagę na fakt, iż tereny, na których w ostatnich wyborach zwyciężyła PO, stanowią od lat także matecznik poparcia dla SLD. Partia ekskomunistów nie zbiera przecież swoich głosów wśród górali ani na Lubelszczyźnie, lecz w krainie byłych PGR-ów i w obszarach przyległych do wielkich socjalistycznych inwestycji. Oczywiście w promowanym dziś wszędzie podziale na dwie Polski ani słowem nie wspomina się, że tą „lepszą” i „bardziej rozwiniętą” tworzą w sporej mierze obszary wiejskie, które padły ofiarą kolektywizacji. Dla władzy ludowej największymi wrogami nie byli przecież drobni rolnicy z Rzeszowszczyzny, lecz zamożni gospodarze i panowie z Wielkopolski i Pomorza. To właśnie ich zapędzono w kierat, a należącą do nich ziemię wydano pod zarząd PGR-ów. Na ikonie Polski A pojawia się w ten sposób pierwsza rysa.

Zachód Polski tworzą przede wszystkim tzw. Ziemie Odzyskane, które są najczęściej uważane za krainę o świetnej infrastrukturze. I rzeczywiście, sieć kolejowa i drogowa są tam gęstsze niż w innych regionach kraju, miasta mają lepszej jakości transport publiczny, wodociągi, sieć elektryczną czy też zaplecze przemysłowe, pochodzące jeszcze z czasów, gdy zarządzali nimi Niemcy. Wszystkie te czynniki mają pewne znaczenie, lecz są zupełnie drugorzędne w obliczu tego, iż Ziemie Odzyskane stanowiły strefę całkowitej supremacji państwa.

Gdy w 1945 zakończyła się wojna, polscy komuniści mogli zrealizować wreszcie swój nikczemny plan wytworzenia homo sovieticus. Ich ofiarami stała się ludność Polska żyjąca na Kresach, która zdziesiątkowana przez planowe ludobójstwo oraz masowe zsyłki na Sybir, zmuszona była opuścić swoje domy i zamieszkać na nowych terytoriach. Zniszczeni psychicznie, będący świadkami potęgi państwa, ugięli się w większości pod jego presją. Jeśli przyjrzeć się terytorialnemu rozmieszczeniu polskiej wojny o niepodległość, toczonej tuż po drugiej wojnie światowej z radzieckim najeźdźcą, uderzy zapewne fakt, że na Ziemiach Odzyskanych (poza nielicznymi wyjątkami na Warmii i Śląsku) nie toczono niemal żadnych walk. Zbrojny opór wobec komunistów ograniczył się niemal całkowicie do terytoriów, które dziś uważane są za siedzisko katolickiego i radiomaryjnego kołtuństwa.

Przejęcie Ziem Zachodnich i Mazur przez PRL pociągnęło za sobą nie tylko jedną z największych w historii masowych migracji, ale i bezprecedensowy eksperyment władzy na ludziach. Przybywający wagonami na nowe ziemie byli całkowicie zdani na państwo. Poza spontanicznie zajmowanymi gospodarstwami i innymi pojedynczymi budynkami, cała infrastruktura i wszelkie zasoby należały tu niepodzielnie do Lewiatana. Jeżeli własność prywatna i idea wolnego rynku została gdzieś prawdziwie upokorzona, to z pewnością stało się tak na Ziemiach Odzyskanych. Do państwa należało tu wszystko: szkoły, pola, lasy, fabryki, sklepy i, co najważniejsze, nie trzeba było wkładać wysiłku w ich znacjonalizowanie. Jeżeli ktoś chciał na tych terenach pomyślnie funkcjonować, musiał upokorzyć się przed państwem albo zasilić jego szeregi.

Znajdując się w żelaznym uścisku państwa, mieszkańcy „Polski A” stali się wobec władzy najbardziej posłuszni. Stało się tak nie tylko za sprawą niewątpliwego gwałtu dokonanego przy współudziale Armii Czerwonej oraz UB, ale także dzięki ogromnemu awansowi społecznemu, który spotkał wielu kolonizatorów. Zamieszkujący przed wojną drewniane chałupy, które po dziś dzień stoją nawet w centrach wschodnich miast Polski, przesiedleńcy trafili do przestronnych i murowanych domów. Nowej władzy o wiele łatwiej było skłonić do współpracy osoby, które jeszcze niedawno klepały biedę gdzieś w maleńkiej wiosce niż tych, którzy przed wojną mieli swój własny interes, a teraz musieli zaprzestać swojej działalności lub nawet oddać dobytek całego życia nuworyszom.

Swego rodzaju „Ziemiami Odzyskanymi”, jeśli chodzi o zakres władzy państwa, były także wielkie miasta – sypialnie wielkich fabryk, hut i kombinatów oraz biurokratyczne fortece. Na mapie Polski nie brak jest miast, które do dziś niemal w całości żyją z wielkiego zakładu przemysłowego, powstałego jeszcze za PRL, a takich, które stanowią urzędnicze centra dla lokalnych wsi i mniejszych miasteczek jest bez liku. Postępujący po wojnie napływ ludności wiejskiej do miast spowodował, że zwiększyła się jednocześnie liczba ludzi bezpośrednio podległych władzy państwa. Mieszkańcy wsi porzucali swój skromny dobytek, przyjeżdżali do wielkich miast, a tam wszystko, co mieli, dostawali od państwa. Kilkadziesiąt lat premiowania nuworyszów oraz tresowania ludności wedle wymyślonego przez siebie schematu przyniosło wreszcie zamierzony skutek. Wykształciła się Polska A - Polska ludzi posłusznych państwu, świadomych, że tylko we współpracy z nim można osiągnąć w życiu sukces. Miliony rodzin, których państwo wyprowadziło z biedy Kresów, nakarmiło, dało wykształcenie oraz pozycję społeczną dobrze wie, komu okazać posłuszeństwo. Co prawda PO zaczynało jako partia, która w swoich deklaracjach była wolnorynkowa, ale wówczas miało zaledwie kilkanaście procent poparcia. Jej słupki sondażowe wzrosły dopiero wtedy, gdy nastąpiła polaryzacja sceny politycznej według klucza: nowoczesność – zacofanie. Ci, którzy dorobili się dzięki państwu zrozumieli wówczas, że nadszedł czas, aby spłacić dawne długi.

Najbardziej nurtujące jest jednak to, dlaczego Polska B jest tak zdecydowanie etatystyczna. Przecież skoro Lewiatan przez ostatnie sześćdziesiąt pięć lat faworyzował dorobkiewiczów i karierowiczów, dlaczegóż miałby się nagle stać narzędziem w walce o lepsze jutro? Wyjaśnieniem tej sytuacji jest fakt, iż niestety nawet walcząca o niepodległość aż do lat pięćdziesiątych Polska musiała ostatecznie uznać dominację nowego porządku. PRL nie był wcale „najweselszym barakiem w obozie”, lecz bezwzględną walką o ujarzmienie ludności. Poza tym, zakres wolności jaki mieszkańcy byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego znali jeszcze sprzed wojny oraz z okresu rozbiorów, nie należał do najszerszych.

Ostatecznie więc stanowiąca zaplecze PiS Polska B pragnie standardów wolności takich, jakie zna sprzed wojny i do jakich dopuszczał wcześniej cesarz lub car. Niezorientowanym w temacie przypomnijmy, że tereny obecnej południowo-wschodniej Polski stanowiły od zawsze obszar masowej emigracji zarobkowej. Synonimem wolności dla elektoratu PiS są więc dziś rządy Piłsudskiego oraz jego etatystyczna polityka. Wolny rynek kojarzy im się z wymysłami ludzi nowego systemu. Nieprzypadkowo polska lewica nazywa siebie liberałami, mimo iż jest skrajnie socjalistyczna. W ten sposób sprawia, że Polska B buduje swój etos obrońców solidarności społecznej na zasadzie przeciwieństwa do „wolnorynkowego” salonu komunistów.

Wyrwanie Polski B z objęć skrajnych socjalistów spod znaku Piłsudskiego, którymi są politycy PiS, byłoby wydarzeniem epokowym. Ale czy doczekamy takich czasów?

 

Jakub Wozinski

 

PS. Wyjątki od reguły to Białorusini z Puszczy Białowieskiej, którzy od Polaków wolą Sowietów oraz Zagłębie Miedziowe, które od dawna mocno trzyma z PiS. "

 

Źródło:

http://pobozny-socjalizm.blogspot.com/2012/05/mapa-polski-poboznych-socjalistow-i.html

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Brakuje tu do porównania mapy z błędnie wypełnionymi kartami do głosowania.



    http://1.bp.blogspot.com/-2B7v3OhrELQ/UQ48y8bBgoI/AAAAAAAAAkw/q1wTOVZ0fWU/s400/13178961361099-w750.jpg

    Procent głosów nieważnych w wyborach samorządowych 2010 r.



    http://4.bp.blogspot.com/-o4kHld3h6VM/UQ5D-9tJNII/AAAAAAAAAls/DlcbX7-Z7CI/s640/%25+g%C5%82os%C3%B3w+niewa%C5%BCnych+w+wyborach+do+sejmik%C3%B3w+wojew%C3%B3dztw+w+2002,+2006+i+2010+r..png


    Procent głosów nieważnych w wyborach do Sejmików


    Czy tam, gdzie najbardziej czerwono mieszkają wyjątkowe ofermy??

    Nie, bo głupota nie jest ograniczona granicami powiatów, czy województw.


    A więc dlaczego kolor czerwony jest ograniczony granicą województwa?
    Bo sfałszowano tam wyniki????



    Co to oznacza dla koloru pomarańczowego?



    Proszę sobie dokładnie poczytać:


    http://werwolfcompl.blogspot.com/p/blog-page_1.html
  • @autor
    P.S.

    Powinien Pan jeszcze zapoznać się z badaniami nt. pochodzenia ludności w danym województwie.

    Przesiedleńców zza Buga i ich potomków wcale nie jest tak dużo, a jeśli nie oni stanowią większość na tych terenach, to kto?

    Na pewno tyle tysięcy niemców straciło życie podczas ucieczki???

    MS Steuben – zginęło ok. 4900 osób
    MS "Goya" – zginęło ok. 6800 osób
    MS "Wilhelm Gustloff" – zginęło ok. 10000 osób

    Wie Pan, że nie wolno nurkować na tych wrakach.



    Jak Pan poczyta Werwolfa, to może się Panu rozjaśni sytuacja z czymś co się nazywa polskojęzyczne gestapo, po roku 1045 przemianowane na UB.


    Skąd Pan wie, jaka jest prawda o uciekinierach?

    http://2.bp.blogspot.com/-V7scX_aDZ_M/UqY1K7FlczI/AAAAAAAABa8/RTw3rOiYRak/s640/Zdj%C4%99cie2639.jpg
  • @autor
    P.S.2

    W sumie mapka o walkach z komunistami pokazuje kto mieszkał na Ziemiach Odzyskanych - do 1948 roku nie było wysiedleń?

    Akcja Wisła to 1947 rok.

    Przyczyny wysiedleń były rozmaite. Główną była chęć utworzenia etnicznie jednorodnych państw w Europie Środkowej, tak by niemieccy nacjonaliści ponownie nie wykorzystali w przyszłości istnienia skupisk mniejszości niemieckiej w sąsiadujących krajach do przeprowadzenia wojen zaborczych. Innymi przyczynami były:

    przeważająca kolaboracja ludności niemieckiej z siłami Rzeszy, jej pomoc w wojnie przeciw krajowi zamieszkania oraz udział w zbrodniach niemieckich na ludności kraju zamieszkania. Z tego względu ludność niemiecka była widziana jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, nie widziano także możliwości pokojowego współżycia dawnych ofiar niemieckich mordów i zbrodni z Niemcami. Prezydent Czechosłowacji na uchodźstwie Edvard Beneš w przemówieniu radiowym po rozpoczęciu II wojny światowej zaapelował o usunięcie z odrodzonej Czechosłowacji tych Niemców którzy przyczynili się do jej upadku[4]. Propozycje transferu populacji niemieckiej ze względu na jej działalność na szkodę państwa polskiego pojawiły się także w roku 1941 w kołach polskiego rządu[5]. Dotyczyły one jednak o wiele mniejszych obszarów i mniejszej liczby osób, niż to później miało miejsce. Nie da się także udowodnić wpływu koncepcji tego rządu na Stalina lub PKWN.


    W czasie inwazji Niemiec na Polskę, lokalna mniejszość niemiecka utworzyła Selbstschutz, organizacje paramilitarną wspierającą niemieckie wojska w ataku na Polskę i dokonującą licznych zbrodni oraz aktów sabotażu. Pod koniec II wojny światowej Niemcy utworzyły podobną organizację o nazwie Werwolf, która miała walczyć przeciw siłom sojuszniczym i terroryzować ludność napływową. Poparcie dla nazizmu było silne wśród społeczeństwa niemieckiego.
    Dla przykładu, w sondażach przeprowadzonych w amerykańskiej strefie okupacyjnej od listopada 1945 do grudnia 1947 procent ludności niemieckiej która popierała pogląd iż „Narodowy socjalizm był dobrą ideą, ale źle realizowaną” wynosił od 47 do 55%[6], zaś w sondażu z listopada roku 1946 37% Niemców uznało iż „eksterminacja Żydów, Polaków i innej ludności niearyjskiej była konieczna z punktu widzenia bezpieczeństwa Niemiec”[7].

    Wysiedlenie mniejszości niemieckiej, wśród której organizacje typu Selbstschutz i Werwolf się rekrutowały i otrzymywały wsparcie, miało zapobiec powtórzeniu się sytuacji z początku II wojny światowej[5].



    Łączna liczba Niemców, którzy w końcowym okresie wojny i po wojnie uciekli, powrócili lub zostali przetransportowani do Niemiec, wynosi około 14 milionów osób[8], z czego 473 tysięcy straciło życie w wyniku różnych przyczyn, takich jak choroby, głód, śmierć z zimna, marsze śmierci na rozkaz władz Niemiec, ataki bandytów i pobyt w sowieckich obozach przesiedleńczych[9]. Dane te częściowo potwierdzili historycy biorący udział w latach 90. w polsko-niemieckim programie badań historii „wypędzonych”[10], krytycznie weryfikując podawaną w RFN liczbę 2 milionów ofiar śmiertelnych jako nieprawdziwą, i przyjmując za najbliższe prawdzie szacunki niemieckiego Archiwum Federalnego z 1974 mówiące o 400 tysiącach ofiar śmiertelnych na ziemiach wcielonych do Polski i ZSRR (bez ofiar ewakuacji Niemców prowadzonej przez władze niemieckie w ramach akcji Heim ins Reich oraz ucieczek przed frontem, mających miejsce przejęciem tych terenów przez oba państwa) – z czego ok. 200 tysięcy[10] padło ofiarą deportacji do ZSRR (skąd już nie powrócili, a większość z nich prawdopodobnie zmarła z różnych przyczyn), ok. 60 tysięcy[10] zmarło w obozach polskich, ok. 40 tysięcy[10] w obozach sowieckich, a około 120 tysięcy[10] to ofiary śmiertelne różnych zbrodni na ludności cywilnej, popełnionych głównie[10] przez żołnierzy Armii Czerwonej.
    Przez długi czas liczba wysiedlonych Niemców oraz liczba zmarłych osób podczas przesiedlenia była obiektem manipulacji strony niemieckiej, inspirowanej przez organizacje mające na celu rewizję układu Poczdamskiego. Poprzez zawyżanie liczb planowano zaszokować opinię publiczną, tak aby stała się przychylna postulatom politycznym Niemieckich organizacji ziomkowskich. Liczbę ofiar ustalono poprzez porównanie liczby mieszkańców wschodnich Niemiec z roku 1939 i 1948. Spis ludności z 1939 roku podawał iż na terenach tych żyło 10 mln 87 tysięcy obywateli niemieckich. Liczba wysiedlonych w 1948 roku wynosiła tylko 7 mln 85 tysięcy osób. Na dawnych terenach Nazistowskiej Rzeszy pozostało 835 tysięcy obywateli niemieckich. Brakowało więc 2 mln 167 tysięcy osób. Tę właśnie liczbę uznano za liczbę ofiar śmiertelnych. Dodano do niej także Niemców którzy przed wojną mieszkali w Polsce i Wolnym Mieście Gdańsku. Zadeklarowano więc 2 mln 484 tysięcy osób jako zabitych[9]. Liczba ta była manipulacją, nie uwzględniała bowiem naturalnych zgonów i samobójstw ani poległych członków Volkssturmu, tych, którzy uciekali przed nadciągającym frontem sowieckim. Ponadto nie brała pod uwagę śmierci z głodu, chorób, ofiar marszów śmierci dokonywanych na rozkaz władz niemieckich z terenów wschodnich Niemiec, oraz egzekucji na własnych obywatelach, oskarżonych o zdradę czy też defetyzm. Przyjęta metoda wyliczania strat powodowała, że liczby te obejmowały także obywateli niemieckich pochodzenia żydowskiego, zabitych podczas Holocaustu.
    Ze względu na niewiarygodność tych danych w następnych latach wielokrotnie podjęto się ponownych badań mających na celu ustalenie rzeczywistych liczb. W roku 1964 specjalna komisja kościelna oceniła całkowitą liczbę ofiar wysiedlenia na około 473 tysięcy osób. W roku 1996 specjalna komisja czesko-niemiecka potwierdziła tę tezę rewidując dotychczasową liczbę ofiar Niemców sudeckich z 225 tysięcy do 16 tysięcy[9]. Tym niemniej organizacje ziomkowskie nadal publikują informacje twierdzące o ponad 2 milionach zabitych, w tym 225 tysiącach zamordowanych Niemców sudeckich[9].
    Największy prawdopodobnie dotychczas masowy grób odkryto w 2008 roku w Malborku – 2116 ciał. Wszyscy zmarli lub zginęli przed przejęciem miasta przez polską administrację.

    Problemem pozostaje, iż nie wszyscy zaliczeni do tak zwanych „wypędzonych” zostali wysiedleni. Część z nich to uciekinierzy wojenni, jak i administracja okupowanych terenów oraz obsługa cywilna wojska. Niemieckie prawo za „wypędzonych” uznaje także osoby, które zostały zmuszone do opuszczenia terenów zajętych przez Niemcy, na których znalazły się w wyniku nazistowskiej polityki okupacyjnej, jak na przykład dzieci żołnierza urodzone w miejscu jego stacjonowania (Erika Steinbach), a także uciekinierów i ich rodziny (Peter Glotz).
    W wywiadach dla radia Deutschlandfunk w listopadzie 2006:

    historyk Ingo Haar potwierdził swoją opinię, że podczas wysiedlenia Niemców zmarło 500 000–600 000, w tym ok. 400 000 na wschód od Odry-Nysy[11].
    polityk CDU, sekretarz stanu MSW, Christoph Bergner podtrzymuje stanowisko niemieckiego państwa, że podczas ucieczki i wysiedlenia zginęło 2–2,5 miliona[12].
    inny historyk Rüdiger Overmans nazwał Bergnera i Erikę Steinbach „laikami”[13].

    W materiałach pomocniczych, wydanych w 2009 r. przez Polsko-Niemiecką Współpracę Młodzieży historycy Jerzy Kochanowski i Ingo Haar w haśle „Wypędzenia“ podają liczbę ofiar śmiertelnych na wschód od Odry i Nysy jako 286 723[14].


    No, to ilu niemców zostało na Ziemiach Odzyskanych, hę??
  • Logika.
    Ale, o ile w pewnym sensie nie dziwię się Werwolfom- gdzieś, po cichu, półgębkiem, a gdzieniegdzie jawnie kultywującym swe tradycje i niejako od urodzenia wciągniętym w konspirację przeciw Polsce.
    Powiedzmy, moze są wychowywani w takiej dychotomii.

    O tyle, jeszcze gorszymi są rodzimi zdrajcy.
    "Once whore...".
    Ci pierwsi, przynajmniej realizują Rację Stanu Rzeszy.
    A nasze "whory"?
    Rację stanu własnej pary śmierdzących onuc?
  • Ta mapa pokazuje tylko jak wygląda
    nasycenie wrogą Polsce agenturą w granicach III RP.
    W tym świetle nie jest żadnym zaskoczeniem, że największe nasycenie sowiecką (i innymi) agenturą znajduje się na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

    Pozdrawiam.
  • @Maciej Piotr Synak 00:15:40
    Tak czy siak wybory są sfałszowane.
  • Kto nami rządzi ?
    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=5428:dr-zbigniew-kku-do-tuska-czy-by-pan-agentem-stasi-o-pseudonimie-qoscarq&catid=44:sensacje&Itemid=53

    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=4846:albin-siwak--w-ciechocinku-na-cz-i&catid=34:zrdowie&Itemid=56
  • @brian 06:46:40
    Zgadza się, szczególnie, że...

    http://maciejsynak.blogspot.com/2014/01/inne-wymiary-ringi-i-autostrady-wzduz-i.html
  • @Maciej Piotr Synak 00:15:40
    co do "błędów" w głosowaniu to zerknąłem na to statystycznie i opisałem:
    http://xiezyc.blogspot.com/2010/11/jak-sie-faszuje-wybory.html
  • Polska A?
    Najweselsze jest jednak propagandowe utożsamianie przez media reżimowe tak zwanej Polski A z regionami głosującymi za PO. Pewne zakamarki lubuskiego, czy dolnośląskiego z wiochami pełnymi rozwalających się poniemieckich zabudowań i gdzie nie gdzie brukiem pamiętającym Bismarcka przypominają Polskę C.
    A czemu te tereny głosują za PO? Bo nie mają tradycji, wiary, zwyczajów, korzeni, związków... to ludzie wykarmieni na NIE i Polsacie. Nie ma tu związku z Niemcami, ale jest związek z efektami wojny. Kolejny "prezent" od Jałty.
  • "Narodowiść" itp kojarzy się "wyborcom" według teorii zachowania czlowieka i mechanizmow unikania dysonansu pooznawczego
    z wyobrtażeniami politycznymi, kulturowymi,ekonomicznymi, doświadczeniami dialektycznymi i filozofiami historii. "Polskość" zdomimowal kult Piłsudskiego w rodzaju wyobrażen elit polskich Ksiestwea Litewskiego o swym pochodzeniu od zabłąkanych rzymskich legionistow (brzmienie nielicznych znanych słow litewskie kojarzyły się z liturgiczną laciną) tak, że oficerowie polscy jechali do Katynia myślac, że będa zwalniani do domow tak jak "mydlo" (wedlug terminologii sjonistow depoloniozujących sie na nowohebrajczykow) czyli Żydzi szli do komór gazowych myśląc, że ida do laźni. Dominujacy dzieki małpowaniu Pilsudskiego Lech Kaczyński znalazl sie na Wawelu nawet bez własnego swiadomego parcia na Wawel, ktore dla Pilsudskiego byl,o ważniejsze od wywiadu polskiego w ludobójczo likwidujacym rosyjskie elity ZSRR zupełnie uzaleznionym od sjonistów, ktorym Piłsudski przecież pioniersko organizował kolonizacje Palestyny (za co hitlerowcy postawili wartę honorową w jego krypcie na Wawelu).
    W tak zakłamanym świecie politycznym PiS bliźnkiakow co ukradli księzyc w sjonistycznej szkole filmowej PRL a nawet transcendentalny liberal i "antysocjalista" Korwin Mikke tylko przypadkowo (jak ewangeliczne ziarna rzucone na odpowiednie miejsce) mają opcje inne i odpowiedniejsze dla "wschodnich" Polakow niz opcje Kwasniewskiego (ktory jako PRLowski kacyk od spraw sportu i turystyki "modelowo" wedlug Balcerowicza sprywatyzował dewizowy PRLowski Fundusz Rozwoju Sportu i Turystyki)
    i przypadkowo opcje te są właściwsze dla wyborcow przez dziesieciolecia żyjacych w kulcie warunkow PRLowskiej państwowości, prusackiej ekonomii i etosie walki hitlerjugend oraz folkszturmu w festungach gdańskim, poznańskim i wroclawskim ze stalinowskim szturmem, ktory zlekceważyl powstanie warszawskie masakrycznie bezsensowne.
    http://telewidz.neon24.pl/post/99772,zbawienne-powstanie-warszawskie-i-jego-kapitulacja
  • @Maciej Piotr Synak 00:21:52
    Zgadza się!

    Pozdrawiam.
  • @Maciej Piotr Synak 00:56:35
    "No, to ilu niemców zostało na Ziemiach Odzyskanych?"- dobre pytanie, na które nikt nie chce odpowiedzieć.

    Pozdrawiam.
  • Autor
    Mogę stwierdzić ,że ta analiza dotycząca poparcia w danych regionach jest dosyć trafna.Na pewno teraz niewątpliwie najwięcej emocji budzi we mnie to drugie zestawienie przedstawione przez Macieja Piotra Synaka w jakim stopniu były sfałszowane wyniku wyborów.
    Niezależnie od tych diagnoz właściwie stawiam sobie pytanie które z tych regionów określonych jako Polska A czy Polska B miało by mieć najwięcej do powiedzenia w takim zestawieniu jaką chcemy Polskę.
    Jakoś się tak złożyło ,że właściwie cały czas mieszkam tak po trochę i w tej Polsce A i w tej Polsce B.Jakoś niestety coraz bardziej stawiam za tą Polską B chociaż pochodzę z tej drugiej niby lepszej.To stwierdzenie,że Polska A to ludzi posłusznych państwu jest jak najbardziej trafne,trafne w tym sensie bo stworzono ludzi wytresowanych autor to określa,, noworysze",ludzie nowocześni, oświeconi.Właściwie elektorat w tej części jak najwięcej był lewicowi owszem teraz w znacznej części zasilił prawicę kojarzoną z PO.Jeżeli nasze państwo znalazło się w fazie przemian ustrojowych ta lewicowość przemieniła się w formę mieszczańsko kupieckiej zbiorowości ,odrzuciła formę tkz.sprawiedliwości społecznej lansując przede wszystkim swoje interesy.
    Niezgodził bym się ,ze polska B pragnie takich standartów wolnościowych jakich wcześniej przed wojną były stanowione przez cesarza czy cara.
    Takie stwierdzenie że w tych wschodnich rejonach jest sprzeciw wobec ,,wolnorynkowej' formie salonu komunistów jest jak najbardziej trafne bo tutaj pewne gęeboko zakorzenione tradycje są wyśmiewane określone jako moherów pokolenie.
    Autor a właściwie M.P.Synak zapomina ,że na terenach poniemieckich ludność którą niestety Polska nie chce uznać jako narodowość -śląska-(dużo niemców by tu dalej przetrwać określiło się jako ślazacy,by następnie jak to pozwoliły uwarunkowania polityczne wgłaszać chęć przesiedlenia określając swój rodowód jako niemiecki) swe wzorce jak najbardziej utożsamia z byłej austriacko -pruskiego wpływu i czy czy z tym związanych więzi.Autor Jakub Wozinski stwierdza,że Po to partia antynarodowa,ja bym to jakoś inaczej rozumiał,antynarodowo w stosunku do polskich wschodnich czy śląskich tradycji,ale jak najbardziej podległa tej ideami wolnego rynku.Ta forma władzy podległa ideom wolnorynkowej doktrynie niestety dzisiaj dominuje naszych wyborców i,zwycięża coraz bardziej spłycając nasze narodowe tradycje i więzi ludzkie w naszym kraju.
  • Na Ziemich Odzyskanych
    nie ma tradycji,wielowiekowej wspólnoty,strojów i zespołów ludowych,bo jakie miały by być,poniemieckie ?
    Jest to mieszanina wielokulturowa od Poznaniaków,Królewiaków do Zabużan,tam łatwiej siać propagandę i tyle !
  • @Maciej Piotr Synak 00:15:40
    Dokładnie tak.

    Też czytam tego bloga.

    Od siebie dodam że trzeba na wszelkie sposoby walczyć z raś-iem, ziomkostwami, powiernictwami, i wypędzonymi to są organizacje post werolf-oskie i szalenie niebezpieczne!

    Tak zwana Polska B ma pozostać biedna, zacofana, nie doinwestowana( oczywiście coś ma się tam dziać żeby nie było....) Ciekawe dlaczego?

    Nawet piłkarskie euro2012 było grane w trzech "niemieckich" miastach.....
  • @detektywmjarzynski 08:56:27
    Z informacji cybernetyka społecznego Józefa Kosseckiego znajdujących się w jego wywiadzie, a raczej Apelu do polskich funkcjonariuszy w związku z przygotowywaną, a teraz już uchwaloną przez sejm ustawą o tzw. „bratniej pomocy” , umieszczonego na portalu Yuo Tube w filmie pod tym tytułem na 03:15 tego filmu wynika, że w okresie stanu wojennego na terenie Polski w porozumieniu z ówczesnym ministrem MSW Czesławem Kiszczakiem powstała i działała NRD-owska służba bezpieczeństwa STASI w postaci Grupy Operacyjnej Warszawa /OG Warschau/ z uprawnieniami wyższymi, niż nasze własne organy bezpieczeństwa tj. MSW i WSW tzn . z prawem do werbowania naszych obywateli, w tym wysokich funkcjonariuszy partyjnych , czego nawet naszym organom bezpieczeństwa wówczas nie wolno było robić.

    http://www.youtube.com/watch?v=no8aZxpBpO8

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Operacyjna_Warszawa_Stasi

    W kontekście tej informacji oraz pisma z dnia 10 stycznia 2014 r. dr.Zbigniewa Kękusia skierowanego do premiera Donalda Tuska zawierającego wniosek o sporządzenie i doręczenie wyjaśnienia, czy adresat /tj. premier Donald Tusk / niniejszego pisma był agentem Stasi o pseudonimie „OSCAR” stwierdzam, iż sprawa poruszona we wniosku
    jest ważna dla Polski i Polaków i wymaga głębokiego operacyjnego oraz śledczego wyjaśnienia. Ciekawe co na ten temat ma do powiedzenia IPN oraz ABW bezpośrednio odpowiedzialne za bezpieczeństwo naszego kraju. Ciekawe co w tej sprawie ma do powiedzenia sam zainteresowany , premier Donald Tusk. O tej sprawie dotąd nic było słychać, ani w mediach, ani w komunikatach ze strony wymienionych wyżej instytucji tj .IPN i ABW , czy też organów kontrwywiadu i wywiadu wojskowego.

    http://www.kekusz.pl/index.php/publikacje/zbigniew-k%C4%99ku%C5%9B/270-10-01-2014-pismo-z-k%C4%99kusia-do-donalda-tuska.html

    Jako były oficer kontrwywiadu wojskowego stwierdzam, iż sprawa jest istotna. Wymaga publicznego monitoringu, a zwłaszcza reakcji na to pismo samego adresata, a przede wszystkim działań służb do tego konstytucyjnie zobligowanych, a więc cywilnych i wojskowych organów bezpieczeństwa. Jest wysoce prawdopodobne, iż dane na ten temat posiadają generałowie: Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak. Niezależnie od tych dwóch generałów bezpośrednio związanych z tą sprawą informacje, a więc zagrożenia dla Polski z niej wynikające mogą być w posiadaniu innych organów poza terenem naszego kraju i stanowić przedmiot szantażu wobec konkretnych osób, które wówczas zostały zwerbowane, a teraz zajmują ważne stanowiska w naszym państwie.
  • Niezwykle ciekawe analizy
    Mnie problem "Polski A" oraz "Polski B" od zawsze interesował i wydaje mi się, że próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego "Polska A" głosuje inaczej od "Polski B" wcale nie jest taka jednoznaczna i składa się na to wiele czynników. Podział ten utrwala też wiele mitów, a najpoważniejszym z nich jest właśnie zbitka "Polska A".

    Według mnie nie ma czegoś takiego, jak "Polska A". Obszar ten podzieliłbym na dwa regiony, które roboczo na potrzeby tego wpisu nazwałbym "Polską A1" oraz "Polską A2".

    "Polskę A1" przypisałbym do Wielkopolski i okolic. Regionów dawnego zaboru Pruskiego, które od zawsze zamieszkiwali obywatele RP.

    "Polska A2" to według mnie tereny zaboru pruskiego, które historycznie nie należały do Polski, tzw. "ziemie odzyskane", choć lepszą nazwą byłoby powiedzenie "uzyskane" lub "okruchy z jałtańskiego stołu. Czyli Pomorze, tzw. "lubuskie", Dolny Śląsk oraz Warmia i Mazury.

    Według mnie zarówno "Polska A1" oraz "A2" głosuje na partie "lewicowo-liberalne", ale obie z nich z zupełnie innych powodów.

    "Polska A1" tak głosuje, bo od lat ceniła sobie pozytywistyczną pracę u podstaw, wolny rynek, wolała życiowy pragmatyzm, zamiast narodowo-romantycznych uniesień i doceniała gospodarkę niemiecką, która kojarzyła im się od zawsze z nowoczesnością i porządkiem. I z tym samym kojarzy im się dzisiejsza Platforma. Proszę zwrócić uwagę, że mniejsze poparcie w "Polsce A1" ma lewica spod znaku SLD.

    "Polska A2" natomiast jest inną zbiorowością. W części tworzą ją przesiedleńcy z wielkopolski, co pewne rzeczy tłumaczy, ale w większej części jest to społeczeństwo wykorzenione z wszelkiej tradycji, kultury i wiary w związku z przesiedleniami z Kresów Wschodnich. "Polskę A2" tworzą w większości ludzie prymitywni, dla których jedyną wartością jest się dobrze nażreć i pobawić. To wszystko zapewniała im "komuna" dzięki państwowym PGRom oraz wielkim zakładom przemysłowym. Ludzie mieli dach nad głową w wielkiej płycie, zakładowe przedszkola, pracę, rozrywkę. Dziś tego nie ma, stąd tęsknota za socjalizmem. W rezultacie "Polska A2" bardziej, niż "Polska A1" stawia na czerwonych. Czego doskonałym przykładem są sondaże i miejscowi prezydenci oraz burmistrze. Nie przez przypadek również w "Polsce A2" jest najmniejszy odsetek wiernych uczestniczących w niedzielnych mszach świętych.

    Tak się składa, że jestem z "Polski A2" i część życia spędziłem również w stolicy "Polski A1". Różnice między tymi dwoma obszarami są w praktyce aż nadto widoczne. "Polska A1" bardziej pracowita, uporządkowana, mieszkańcy mówią gwarą, potrafią liczyć pieniądze, są bardziej religijni (oczywiście ci z prowincji, bo mieszkańcy samego Poznania wzorem innych dużych miast są również w dużym stopniu ludźmi wykorzenionymi).
  • ----ZIEMIE ODZYSKANE - z grubsza /Kościół pozostał w rękach NIEMIECKICH po dzień dzisiejszy -ZAKONY również /
    ---GÓRNY ŚLĄSK -wiadomo !
    --DOLNY ŚLĄSK --WYPĘDZENI Polacy z Kresów -zastraszeni codziennie oczekujący na powrót do siebie /czekali ok 20 lat/-PATRIOCI POLSCY !! po DZIEŃ DZISIEJSZY
    --Górale zasiedlający Kotlinę Kłodzką /przyjechali na szaber i już zostali /
    --SYBIRACY J.Górskie / Kazachstan /-po wojnie wyzywani od RUSKICH
    --Opolszczyzna -wsie w okół Opola, Ślązacy ,którzy podpisali DEKLARACJĘ LOJALNOŚCI
    --MIELECKIE !!! biedota przyjechała do pracy -DZIAŁACZE KOMUNISTYCZNI PZPR
    --KIELECKIE !! biedota zasilająca -PZPR
    --RZESZOWSKIE -chłopi pańszczyzniani przyjechali do pracy -PZPR
    --LUBELSKIE z Akcji WISŁA / Łemki/
    --ŻYDZI !!!! z Kresów- Ząbkowice ŚL. -Wałbrzych /Świdnica /J.Góra /Wrocław /Żagań/Żary/ NOWA SÓL !!!!!!!! / Zielona Góra
    --- i Niemcy GENETYCZNI -śladowe ilości pozostały porozrzucani po całości -większość wyjechała w ramach łączenia rodzin lata 70

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemie_Odzyskane
  • @detektywmjarzynski 14:38:55
    Pan ten swój komentarz trochę zle zakończył,bo tak to wynika jak by Polska była w pełni suwerenna i jacyś tu podstawioni ludzie by mogli stanowić zagrożenie.Ta rzeczywistość jest zupełnie inna, trzeba by w odniesieniu do nas przez naszych sąsiadów stwierdzić,SUWERENNA POLSKA BYŁABY PEWNYM ZAGROŻENIEM dla nich.
    To,że byliśmy pod stałą kontrolą naszych sojuszników z Układu Warszawskiego nie ulega wątpliwości.
    Przecież tkz.lustracja jeszcze niczego nie dowodzi ,nie jest wiadomo w jakim stopniu ta współpraca z innymi agenturami ,wywiadami była a raczej nie była udawadniana.Przecież taki przykład oskarżenie Milczanowskiego wobec Oleksego skończyło się niczym.Wszelkie akta są za granicą naszego kraju o to co tu było w śladowej części zostało już dawno zlikwidowane.
    Ja wobec Tuska od dawna,czyli od tej pamiętnej nocnej zmiany mam mieszane uczucia.Jeżeli za czasów Olszewskiego była przyjęta uchwała sejmu o ujawnienie współpracowników SB,czego w następstwie była ta pamiętna lista Macierewicza,to dlaczego jego klub KLD jako jedyny odmowił przyjęcie tego sprawozdania,czego się bał Tusk,czemu tak skwapliwie liczył głosy by ten rząd Olszewskiego obalić.
    My na razie nie stanowimy żadne zagrożenie,nas tak za przeproszeniem wszyscy olewają.Takim tego atutem naszej bezsilności jest nasze wewnętrzne skłócenie,to nasze ciągłe dzielenie i nawet ten cały artykuł o tym jaka część Polski ma jakie sympatie dowodzi w jakim jesteśmy podziale.No ale myśle ,że to jest cały czas celowe działanie.
  • @Grzesiek 14:12:43
    utraciliśmy dwa odwiecznie polskie miasta - Lwów i Wilno, po wojnie odzyskaliśmy od zawsze polski Gdańsk - przejściowo niemiecki, a niemiecki piar dotyczący tego miasta to zaniedbanie, które trzeba pilnie wyczyścić.


    Proszę o polecanie mojego bloga jaki i gdzie się da, pozdrawiam
  • @Marek Lipski 16:48:55
    Niech Pan połączy Pana Blog z innymi portalami.Pisze Pan artykuł i automatycznie ukazuje się na innych.To zaoszczędza czas.

    A jak konkretnie?
  • @Maciej Piotr Synak 16:41:32
    Dokładnie Tak! Niemcy uzurpują sobie prawo do historii Gdańska i niestety dla Nas robią to bardzo dobrze..... wklejałem to niedawno ale co tam, takich wierszy nigdy dość:

    Historyczna nowa szkoła

    Historyczna nowa szkoła
    Swą metodę badań ścisłą,
    Sprowadzoną hurtem z Niemiec,
    Rozpowszechnia ponad Wisłą
    I, nabywszy pogląd świeży,
    Nowym łokciem dzieje mierzy.

    (...)

    I tak dalej... i tak dalej...
    Coraz śmielsze wnioski przędzie
    I, nicując dawne sądy,
    Nie powstrzyma się w zapędzie,
    Aż dowiedzie, że król Herod
    Dobroczyńcą był dla sierot.

    Adam Asnyk

    i tak strona: http://halat.pl/drang_nach_osten.html

    P.S a bloga oczywiście będę polecał
  • Te mapy pokazują ekspansję niemiecką oraz dzialania ich agentur - werwolfu
    Wywody Autora nic nie wnoszą
  • @NUS 18:55:44
    Nie wiem, na ile ten artykuł o Werwolfie jest rzetelny (pachnie trochę germanofilią), ale warto przeczytać:
    http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2339
    (po kliknięciu trzeba przewinąć w dół)
  • @Maciej Piotr Synak
    Na początku chciałbym zaznaczyć, że na moim blogu (podobnie jak to ma miejsce na większości blogów na NEonie), zwracamy się do siebie per "Ty", a nie per "Pan".

    A przechodząc do rzeczy:
    "Powinien Pan jeszcze zapoznać się z badaniami nt. pochodzenia ludności w danym województwie.
    Przesiedleńców zza Buga i ich potomków wcale nie jest tak dużo, a jeśli nie oni stanowią większość na tych terenach, to kto?"
    ->
    W takich województwach jak dolnośląskie, lubuskie, zachodniopomorskie, czy warmińsko-mazurskie przesiedleńcy stanowią prawie całą populację. Wyjątek to opolskie (jest tam około 200 tys. Niemców) i pomorskie (gdzie jest sporo Kaszubów-autochtonów, ale to też narodowo Polacy, poza kilkunastoma tysiącami, które się jako Polacy w spisie powszechnym nie zadeklarowały). Poza tym znaczny procent przesiedleńców stanowią także mieszkańcy woj. śląskiego, kujawsko-pomorskiego i chyba także wielkopolskiego.

    Poza tym nie wiem, w jakim celu wkleiłeś mapki z prawdopodobnymi fałszerstwami w ostatnich 3 wyborach samorządowych. Zwłaszcza, że jak one pokazują, liczba tych fałszerstw na Ziemiach Odzyskanych spadła w ciągu tych trzech elekcji (pomijając warmińsko-mazurskie).

    Co ma też do tematu notki kwestia polskojęzycznego Gestapo, Werwolfu, czy wyliczanie ilości Niemców, którzy zginęli na Steubenie, Goi i Gustloffie?
  • @powiew świeżości 21:10:18
    Spadła nie spadła - skąd możesz wiedzieć jak działa fałszerz?

    Może to były tylko wprawki?

    Czytałeś to:
    http://werwolfcompl.blogspot.com/ ?



    Artykuł odnośnie pochodzenia kresowiaków:




    Prawie pięć milionów Polaków ma związki z Kresami
    pmaj 16-04-2012, ostatnia aktualizacja 16-04-2012 13:51

    Co siódmy Polak deklaruje, że ma rodzica, dziadka lub pradziadka urodzonego na dawnych Kresach lub sam urodził się na tych terenach; oznacza to, że w Polsce żyje od 4,3 mln do 4,6 mln osób pochodzących z dawnych Kresów - wynika z badania CBOS
    Zdecydowanie częściej posiadanie korzeni kresowych deklarują mieszkańcy północnej i zachodniej części kraju, co pokrywa się z kierunkiem przesiedleń Polaków ze Wschodu.
    Wśród badanych mających przodków urodzonych na Kresach co czwarty (25 proc.) to mieszkaniec woj. dolnośląskiego, a blisko co dziesiąty mieszka w woj. śląskim, lubuskim lub mazowieckim (po 9 proc.).
    Największa liczba ankietowanych deklarujących posiadanie krewnych w linii prostej urodzonych na Kresach mieszka w woj. lubuskim (51 proc.) i dolnośląskim (47 proc.). Posiadanie kresowych korzeni często deklarowali też mieszkańcy opolskiego (30 proc.) i zachodniopomorskiego (25 proc.), a także warmińsko-mazurskiego (18 proc.) i pomorskiego (17 proc.).
    Wśród badanych mających przodków na Kresach więcej niż dwie piąte (43 proc.) stanowią przedstawiciele pierwszego pokolenia, a więc ci, których przynajmniej jedno z rodziców urodziło się na tamtych terenach. Przodka urodzonego na pograniczu w pokoleniu dziadków miało 38 proc. badanych, a blisko co dwudziesty (6 proc.) to prawnuk lub prawnuczka kogoś z tych ziem. Wśród badanych deklarujących pochodzenie z Kresów 13 proc. to osoby, które same urodziły się na tych terenach.

    W skali całego kraju co siódmy ankietowany deklaruje, że ma krewnego w linii prostej urodzonego na dawnych Kresach lub sam urodził się na tych terenach, z czego wynika, że w Polsce żyje od 4,3 mln do 4,6 mln osób powyżej osiemnastego roku życia wywodzących swą genealogię z dawnych Kresów


    Badanie przeprowadzono w dniach 5-11 stycznia, 3-9 lutego i 8-14 marca na reprezentatywnych próbach losowych dorosłych mieszkańców Polski. Łącznie zrealizowano 3072 wywiady.


    http://www.rp.pl/artykul/861048.html?print=tak&p=0



    Ludność ziem odzyskanych to ok. 15 milionów, a kresowiacy w całym państwie to ok. 4,5 mln - statystycznie.

    Jeśli polskojęzyczne gestapo zafałszowało dane demograficzne już w pierwszych latach powojennych to skąd wiadomo ile osób jest pochodzenia niemieckiego, a ile nie?

    Zginęli na Steubenie, albo nie zginęli. Jeśli nie zginęli to co się z nimi stało? Zostali tam gdzie byli?






    http://www.expolis.de/schlesien/images/lis/einwohner_schlesiens_3.jpg



    http://www.expolis.de/schlesien/images/lis/einwohner_schlesiens_2.gif



    http://www.expolis.de/schlesien/texte/Pochodzenie_terytorialne.html
  • Spadochroniarze nad Wielkopolską
    Witam. Piszę z zachodniej Wielkopolski. Zgodzę się, że na Ziemiach Odzyskanych był nadmiar PGR-ów a tam, gdzie są PGR-y tam jest większy elektorat lewicowy. A kto z lewicy przesuwał się nawet na prawo, to co najwyżej na PO. Ziemie te zostały mocno przefiltrowane komunistycznymi eksperymentami.

    Natomiast co do Wielkopolski, to trochę rozjaśnię. Kto budował PiS w Poznaniu? Libiccy. A gdzie teraz są? W PO. Kto zostaje posłem z PiS-u w okręgu pilskim - głównie tzw. spadochroniarze. Kraczkowski z Warszawy. Górski z Poznania. Szałamacha też chyba nie jest człowiekiem z okręgu pilskiego A ludzie chcą głosować na kogoś z regionu. SLD, PO i PSL takich mają. Ktoś, kto mieszka w regionie, zawsze będzie bliżej ludzi. Taki człowiek ma większe możliwości i często chęci udzielać się w regionie i głosić swe poglądy.

    Głownym błędem PiS-u jest przysyłanie tzw. spadochroniarzy. No i nie promowanie nikogo z Poznania. Kto z Poznania był kiedykolwiek ministrem w rządzie prawicowym, poza min. Pałubickim w latach 90-tych?
  • @Maciej Piotr Synak 22:01:55
    Dane z ankiety przeprowadzonej na losowo wybranych 3 tys. Polaków z całego kraju (a nie tylko z ZO i tylko tych wcześniej zweryfikowanych co do znajomości dziejów własnych rodzin) ws. pochodzenia kresowego nie są moim zdaniem rzetelne.
    Poza tym na Ziemiach Odzyskanych osiedlali się nie tylko Kresowiacy, ale także ludzie z innych terenów przedwojennej Polski (a więc też są przesiedleńcami oderwanymi od korzeni). Sugestia, że ludzie na Ziemiach Odzyskanych głosują na PO, bo to w rzeczywistości krypto-Niemcy, którzy masowo pozostali po wojnie w Polsce i do dziś dla kamuflażu udają Polaków, jest po prostu śmieszna.
  • @powiew świeżości 23:26:36
    Pełna zgoda, ale...

    "Sugestia, że ludzie na Ziemiach Odzyskanych głosują na PO, bo to w rzeczywistości krypto-Niemcy, którzy masowo pozostali po wojnie w Polsce i do dziś dla kamuflażu udają Polaków, jest po prostu śmieszna."

    Nie, to jest opcja dodatkowa.


    Sam określiłeś mapki jako potencjalne fałszerstwa.

    Nie potrzeba tłumów ludzi, aby wygrała jakaś partia, żeby dokonać fałszu, wystarczy mieć swoich ludzi w komisji.



    Czy czytałeś tekst werwolfa?
  • Nazisci rozbijaja i terorryzuja polskie rodziny ! ! !
    Niemiecki Jugendamt w natarciu na POLSKIE rodziny | TV Trwam- Reportaż dnia http://www.gloria.tv/?media=556787
  • @detektywmjarzynski 14:38:55
    S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

    http://wzzw.wordpress.com/2013/05/10/merkel-ma-akta-oscara-vel-d-tuska-%E2%98%9A-przeczytaj/

    "Sprawa naprawdę nie jest banalna, powiem więcej – ma wymiar międzynarodowy i może się przełożyć do tragedii milionów ludzi. Jeśli bowiem na Donalda Tuska służby niemieckie, a zatem i rosyjskie, amerykańskie oraz izraelskie, mają papiery, to będzie on realizował usłużną dla nich politykę, która może się skończyć dla Europy tak jak dla Rosji po objęciu rządów przez bolszewików. Kilkadziesiąt milionów zamordowanych i zagłodzonych Słowian w ciągu 70 lat zagłady, zaplanowanej i realizowanej przez międzynarodówkę syjonistyczną, tę samą, która sobie postawiła teraz za cel zgładzenie cywilizacji łacińskiej."

    za źródło: http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=5428:dr-zbigniew-kku-do-tuska-czy-by-pan-agentem-stasi-o-pseudonimie-qosc

    Odnośnie tej sprawy ciąg dalszy znajdziemy w tym filmie na Yuo Tube /zobacz od momentu14:14/

    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=5428:dr-zbigniew-kku-do-tuska-czy-by-pan-agentem-stasi-o-pseudonimie-qosc

    W przywołanym wyżej filmie na 28:44 dr. Zbigniew Kękuś powołuje się na artykuł Adama Michnika pt. Kanalie, kanale, kanalie i jego tam wypowiedź o jego pobratymcach. Co ciekawe to samo stanowisko o swoich pobratymcach ma matka ministra Michała Boniego, o czym w tym materiale :

    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=4846:albin-siwak--w-ciechocinku-na-cz-i&catid=34:zrdowie&Itemid=56
  • @detektywmjarzynski 06:17:03
    ten ostatni post dotyczący wspomnien Albina siwaka by miał być na czołowych stronach wszystkich portali i nie tylko!
  • @Marek Lipski 20:25:59
    Panie Lipski. Obecność US Army w Niemczech nic nie zmienia w polityce i dążeniach Niemiec - budowaiu struktur agenturalnych, rozwalanie polskiej państwowości i ekspansja na wschód.
    US Army sobie pójdzie już nie długo do domu tak jak to było z ZSRR.
  • @detektywmjarzynski 06:17:03
    Moja odpowiedź na zaproszenie do dyskusji pod tym artykułem :

    http://nikander.neon24.pl/post/104841,konwersatorium-kapital-schodzi-pod-strzechy

    Wydaje mi się, iż jest już trochę za późno na organizowanie w Polsce konserwatorium lub innych paneli dyskusyjnych / reżim w ostatnim czasie niebezpiecznie przyspieszył patrząc po przesłankach jakimi są : uchwalenie na kolanie przez sejm ustawy o tzw. bratniej pomocy, postępująca i obserwowalna skokowo restrukturyzacja naszej armii w kierunku jej likwidacji, czy tez służby zdrowia w stronę jej całkowitej prywatyzacji, planowana wizyta i obrady na terenie Polski pod koniec stycznia br. izraelskiego parlamentu itd./ i prowadzenie na tym forum dyskusji o wzroście w Polsce PKB zresztą jak to robi nasz premier , przez niektórych zwany Oskarem, o czym w tym materiale :

    http://www.youtube.com/watch?v=uS348QawSek

    http://nikander.neon24.pl/post/104841,konwersatorium-kapital-schodzi-pod-strzechy

    Moje komentarze na temat Oskara i co z tym dalej robić tutaj pod tym artykułem :

    http://powiewswiezosci.neon24.pl/post/104779,dlaczego-na-terenach-poniemieckich-dominuja-wyborcy-po

    jak i ten artykuł i komentarze pod nim :

    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/104658,dr-z-kekus-do-tuska-czy-byl-pan-agentem-stasi-o-ps-oscar

    W mojej ocenie czas na jakiekolwiek dyskusje się już wyczerpał, a teraz pozostaje już tylko czas na nasze działanie, a w zasadzie przeciwdziałanie temu co planuje nasz przeciwnik i o czym my Polacy nie wiemy i nawet nie przeczuwamy odwodzeni od tego zasadniczego tematu innymi nam sztucznie podrzucanymi, jak na przykład tym, iż do Polski przyjeżdża izraelski Kneset.

    Moim zdaniem zamiast dyskusji o wzroście PKB i innych, by nas całkowicie ogłupić i zmylić podrzucanych nam tematów, bo są to tematy zastępcze, w obecnej chwili należy się raczej skupić na przyjęciu taktyki i strategii wspólnych działań wobec występujących obecnie wobec Polski i Polaków zagrożeń mających nas pozbawić resztek suwerenności.
  • @Marek Lipski 21:19:30
    DDR też było okupowane
  • @Maciej Piotr Synak 00:22:17
    Ale przecież z tej mapki wynika, że jeśli to są rzeczywiście fałszerstwa, to na Ziemiach Odzyskanych (poza woj. warmińsko-mazurskim) ich intensywność spadła. Więcej - gdyby to były fałszerstwa dokonane przez Niemców, to ich intensywność powinna być największa w woj. opolskim, śląskim i pomorskim (zwłaszcza, że w tym ostatnim sugerujesz działalność aktywów stworzonych przez polskojęzyczną grupę Gestapo), gdzie wg spisów powszechnych Niemców mieszka najwięcej. Tymczasem, jak wynika z wklejonej przez Ciebie mapki - tak nie jest. Prawda jest taka, że koniec końców najgorzej wypadają woj. wielkopolskie, mazowieckie, kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie.
    http://4.bp.blogspot.com/-o4kHld3h6VM/UQ5D-9tJNII/AAAAAAAAAls/DlcbX7-Z7CI/s640/%25+g%C5%82os%C3%B3w+niewa%C5%BCnych+w+wyborach+do+sejmik%C3%B3w+wojew%C3%B3dztw+w+2002,+2006+i+2010+r..png
    Dajmy se siana z tą teorią spiskową. Sprawa jest, moim zdaniem, wyjaśniona w tekście notki.
  • @detektywmjarzynski 21:20:45
    Prezydent Ukrainy Janukowycz w walce ze światowym totalitaryzmem postępuje słusznie zabierając się za mącicieli obcej maści działających na Ukrainie z inspiracji i za pieniądze Międzynarodowej lichwy.

    Robi to między innymi po to , by perspektywicznie zapobiec sytuacji przedstawionej w filmie :

    http://www.youtube.com/watch?v=jUv2wYd1Nns#t=550

    W 1989 r. generał Jaruzelski przy okrągłym stole zdradził Polskę i Polaków oraz swoich podwładnych /jestem jednym z nich/ oddając nas w brudne łapska Międzynarodowej lichwy i ich niepolskich przedstawicieli /Michnik, Geremek, Kuroń i wielu innych/. Generałowie Jaruzelski i Kiszczak zdradzili Polskę i Polaków już wiele lat wcześniej /za Wikipedią 1980 -1990/, kiedy wpuścili na teren Polski obce służby specjalne , a konkretnie służby i funkcjonariuszy NRD-owskiej STASI w postaci Grupy Operacyjnej Warszawa /Operativgruppe Warschau, w skrócie OG Warschau/ zezwalając jej bezprawnie /bez podstawy prawnej/ na działalność wywiadowczą na terenie Polski, w tym na werbowanie do współpracy polskich obywateli, w tym wysokich funkcjonariuszy "Solidarności " i rządzącej partii PZPR, czego nawet polskim służbom specjalnym tj. MSW i WSW wówczas robić nie było wolno.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Operacyjna_Warszawa_Stasi

    i tutaj w filmie - zobacz na 03:15

    http://www.youtube.com/watch?v=no8aZxpBpO8

    Janukowycz to wielki mąż stanu. W przeciwieństwie do Jaruzelskiego, a obecnie Komorowskiego i Tuska, prezydent Ukrainy Janukowycz powstrzymał atak na swój kraj międzynarodowej zarazy. Cześć mu za to i chwała.

    Pytania do Kierownictwa IPN :

    Czy było przez Was prowadzone śledztwo odnośnie działającej w Polsce w latach 1980-1990 Grupy Operacyjnej Warszawa /OG Warszchau/ i jaki był jego wynik ?

    Osobiście nic mi o tym nie wiadomo. W mojej ocenie jako byłego oficera kontrwywiadu wojskowego rozpoznanie i wyjaśnienie tej akurat sprawy powinno być dla Was priorytetowym zadaniem zaraz już w momencie Waszego powstania.

    Czy ustalona została lista agentów spośród wierchuszki "Solidarności" i PZPR zwerbowanych wówczas przez OG Warschau ?

    Nie wyjaśnienie tej sprawy niesie ogromne zagrożenie dla Polski i dla nas Polaków, bowiem może się okazać, iż nami obecnie rządzą zdrajcy, wówczas zwerbowani do współpracy z OG Warschau i którzy mogą być ze wszystkich stron, którym o tym wiadomo, a więc ze wschodu i zachodu szantażowani i im ulegli. Już pojawiają się informacje, iż Tusk to agent o pseudonimie OSKAR jeden z wówczas zwerbowanych przez OG Warschau.

    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=5428:dr-zbigniew-kku-do-tuska-czy-by-pan-agentem-stasi-o-pseudonimie-qoscarq&catid=44:sensacje&Itemid=53

    http://wzzw.wordpress.com/2013/05/10/merkel-ma-akta-oscara-vel-d-tuska-%E2%98%9A-przeczytaj/

    Te same pytania co do IPN kieruje do ABW i wojskowych służb specjalnych: Służby Kontrwywiadu Wojskowego w skrócie SKW i Służby Wywiadu Wojskowego /SWW/
  • @powiew świeżości 01:12:37
    Ale FAŁSZERSTWO Z DEFINICJI NIE JEST ZJAWISKIEM FLUKTUUJĄCYM,

    nie jest zjawiskiem naturalnym.

    Co z tego, że spada?


    Mogły to być np. wprawki przed - nie daj Boże - ostateczną rozgrywką wyborczą.
  • @Maciej Piotr Synak 11:48:21
    Mapka "czerwona" pochodzi zwiki, więc w tygodniu jeszcze ją przeanalizuję, tymczasem:

    http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/d8/b0/d8b0f361582783286cadd4b18eed64d7.jpg


    http://wpolityce.pl/wydarzenia/15807-alarmujaca-analiza-w-sprawie-wyborow-samorzadowych-cd-w-2006-roku-w-woj-mazowieckim-rowniez-multum-kart-z-dwoma-krzyzykami-i-wiecej
  • @Maciej Piotr Synak 11:53:58
    Te mapki miałyby znaczenie gdyby frekwencja wyborcza była duża - tylko wtedy ma sens unieważnianie głosów poprzez stawianie dodatkowych krzyżyków.
    Ponieważ od dawna już zrozumieli że te wybory są ustawiane więc Polacy bojkotują wybory (oficjalnie już ponad połowa) więc teraz wygodniejsze jest podbijanie frekwencji.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej