Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
90 postów 561 komentarzy

Dlaczego Putin nie posyła wojska na Ukrainę?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W co pogrywa "zimny czekista", "ruski szachista"?

Od dłuższego czasu zarówno ja, jak i wielu obserwatorów geopolityki, zachodzimy w głowę, dlaczego rosyjski prezydent nie posłał jeszcze wojsk na Ukrainę. Strata Ukrainy (choćby "tylko" tej poza Krymem i Noworosją), byłaby na dłuższą metę dla Rosji geopolityczną katastrofą. Byłaby też katastrofą dla wszystkich, którzy trzymają kciuki za hamowanie ekspansji globalistów wszędzie tam, gdzie jeszcze nie rządzą. Niektórzy, widząc militarną bezczynność Putina, wręcz rwą sobie włosy z głowy: http://prawica.net/38549

Czy rzeczywiście to już koniec, jak wieszczy autor tekstu z powyższego linku?

Na portalu continentalist.ru znajduje się ciekawy artykuł blogera o nicku "8soft8", który w dość wiarygodny sposób objaśnia taką, a nie inną postawę Kremla wobec obecnych wydarzeń na Ukrainie. Pozwoliłem sobie go przetłumaczyć:

 

 

Do czego dążą władze Ukrainy?

Wejście rosyjskich wojsk do Donbasu – to jeden z najbardziej pomyślnych wariantów rozwoju wypadków dla kijowskiego przywództwa. Na rzecz tego zostało zrobionych wiele głośnych prowokacji, takich jak – strzelanie do ludności cywilnej 9. maja, Odessa, ostrzał szpitali, naubliżanie Putinowi przez Deszczycię, odwlekanie pertraktacji w sprawie gazu, ukraiński transporter opancerzony na rosyjskim terytorium – wszystko to jest czynione po to, aby sprowokować Rosję do inwazji wojskowej. Żeby zrozumieć dlaczego, postaw się w miejscu kijowskich przywódców. Postaraj się maksymalnie realistycznie postawić się w miejscu Poroszenki i pozostałych przywódców – wytęż wyobraźnię.  

I tak. W paralelnym położeniu Ty (w domyśle) – przedstawiciel kijowskiej władzy… Ciebie interesuje władza, pieniądze, wpływy, władza i jeszcze raz pieniądze. Całkiem niedawno dorwałeś się do władzy i obiecałeś wszystkim rajskie życie. Dorwać się do władzy nie było łatwo. W przypływie radości z władzy Ty obiecywałeś, obiecywałeś i jeszcze raz obiecywałeś. Obiecywałeś pozytywne zmiany w kraju, obiecywałeś pokonać korupcję, podnieść poziom życia, wejście do Unii Europejskiej i jeszcze wiele korzyści. Obiecywałeś zachęcająco i długo. Uwierzyli Ci. Na te piękne słowa nabrały się masy ludzi. Minęły 3 miesiące i co się stało z krajem? Kraj – bankrut. Prosi o pieniądze po świecie z wyciągniętą ręką. Krym stracony, ceny rosną, hrywna upada, wszystko podrożało, rozpasanie przestępczości, rajdy łupieżcze, roztrwonione budżety, Donbas faktycznie poza kontrolą, strategiczne koncerny oddane zachodnim patronom, wiz nikt nie zniósł, rezerwy złota wywiezione, wojna domowa, redukcje w przedsiębiorstwach, armia nie chce walczyć, na wojnę zostało wydane nie mniej niż miliard dolarów, a rezultatów brak. Ukraina – najbiedniejsze państwo w Europie (pod względem PKB per capita i parytetu siły nabywczej), a na horyzoncie tylko pogorszenie życia materialnego. Ceny będą wzrastać jeszcze długo, położenie obywateli będzie się tylko pogarszać. Ty (ten, który siedzi w wielkim gabinecie w Kijowie) rozumiesz, co Cię czeka? Ciebie rozerwą na strzępy. Taka jest prawda. Rozejrzyj się po swoim gabinecie i wyobraź sobie, jak wdziera się do niego rozwścieczony tłum. Tłum może przyjść i po prostu cię stracić. Ci ludzie, którzy Ci zawierzyli i którym obiecałeś lepsze życie. Ludzie na Ukrainie doświadczeni – wiedzą jak obalać władzę.

Jeśli Poroszenko wyjawi prawdę (wszystko idzie źle, a będzie tylko gorzej) – szybko go powieszą. Pozostaje tylko kłamać i odwracać uwagę. Zewnętrzny wróg wszech czasów zmuszał do zapominania o problemach i godzenia się z nędzą. Gdy Moskale wejdą, można i pogłodować. Problem w tym, że Moskale nie wchodzą. Można łgać, że na wschodzie działa rosyjska armia, no ale skoro jej tam nie ma, to nie ma. Prawda, wszystko jedno, przesączy się i ludzie, nawet jeśli publicznie tego nie przyznają, w głębi duszy zrozumieją, że żadnych rosyjskich wojsk na Ukrainie nie ma.

Na Donbas Kijów ogólnie pluje. On i tak już go nie kontroluje. Myślę, że nawet jeśli ktoś w Kijowie ma nadzieję na przywrócenie nad nim kontroli, to już dawno nie rozpatruje takiego prawdopodobieństwa jako kwestii zasadniczej. Ograniczone wejście wojsk [rosyjskich] w Donbas to najlepszy prezent dla junty i jej amerykańskich zarządców. Pokazowe akcje, ostrzały szpitali, dzielnic mieszkalnych i inne rezonansowe pokazówki są czynione dlatego, aby maksymalnie urazić statystycznego Rosjanina. Zwykły człowiek, spoglądając na to wszystko, zacznie domagać się od Putina wysłania wojsk („Wowa, dlaczego nic nie robisz? Przecież tam mordują ludzi!”), co właśnie obserwujemy.

Co im [juncie] to da:

-Nie macie co jeść? Właśnie napadli na nas Moskale – zapytajcie ich, dlaczego.

-Kraj rozkradziony, ceny wysokie? Wiz nie dają? – ty bezduszny bydlaku, u nas wojna, a ty się takimi drobiazgami przejmujesz?

-Dla zarządców [junty], Amerykanów, pojawia się powód, by rozmieścić bazy pod bokiem Rosji.

-Dla zarządców bardzo ważne jest, by nastroić Ukraińców przeciw Rosjanom. Nastroić możliwie tak mocno, żeby wykluczyć możliwość sojuszu i ciepłych stosunków na maksymalny okres.

-Teraz wyobraź sobie 30 milionów wygłodniałych (w dosłownym tego słowa znaczeniu) fanatyków, którzy są przekonani, że za wszystkie ich nieszczęścia odpowiada Rosja – w takiej sytuacji do zrywów niedaleko.

-Zarządcy dzięki temu przetną tranzyt gazu [z Rosji], co otworzy amerykańskim koncernom [gazowym] dostęp do europejskiego rynku.

-Armia Ukrainy obecnie nie rozumie, o co walczy. Ale jak tylko przyjdą rosyjscy okupanci – od razu zrozumie.

-Odbudować szybko Donbasu się nie da. Przynajmniej przez pięć lat będą tam poważne komplikacje. W tym okresie najłatwiej będzie zwalić wszystko na Rosję i nastroić jeszcze i Donbas przeciw Rosji.

-Amerykanie zrobią wszystko, żeby konflikt był przewlekły, a Rosja w nim ugrzęzła.

Rezultat taki: dla Kijowa wkroczenie Rosji rozwiązuje wszystkie jego nierozwiązane problemy. Bardzo ważne jest, by patrzeć na sytuację ich [członków junty] oczami, a nie swoimi własnymi. Ci ludzie plują na kraj i jego mieszkańców, ci ludzie plują na to, co będzie z ich krajem. Ci ludzie nie plują tylko na swoją władzę, pieniądze i osobiste bezpieczeństwo. Ich problem to uczepić się władzy na słuszny okres. Oni są zajęci rozwiązywaniem właśnie tego problemu. Dlatego nawet ograniczone wkroczenie wojsk [rosyjskich] rozwiązuje wszystkie ich problemy, ale nie problemy kraju. Kluczowy warunek to ograniczone wkroczenie wojsk [rosyjskich], żeby Kijów zachował dla siebie pozostałą część kraju.

Myślę więc - wprowadzić wojska na całą Ukrainę. Wszyscy twierdzą – wykluczone. Kraj wielki i na 70% jego terytorium będą nas traktować jak okupantów. Ten wariant jest wykluczony. Ryzyko ogromne. Junta rozumie, że Rosja nie pójdzie na operację wojenną na wielką skalę, dlatego prowokuje Rosję wierząc, że Rosja ograniczy się do Donbasu.

Co będzie, jeśli Rosja nie wyśle wojska? Nieuchronnie nastąpią pewne wydarzenia:

-Coraz więcej i więcej ludzi zacznie rozumieć, że na Ukrainie nie ma żadnych rosyjskich wojsk. A skoro ich tam nie było i nie ma, to po co nas tak długo okłamywano?

-Pieniądze na operację wojenną bardzo szybko się skończą. Wojna jest bardzo kosztowna.

-Jeszcze wcześniej, niż pieniądze, skończy się motywacja u wojskowych.

-Ludzie niechybnie zaczną zadawać swoim rządzącym pytania. Dlaczego tak źle się nam żyje, przecież całkiem niedawno obiecywano nam rajskie życie? Kiedy pieniędzy ledwie starcza na jedzenie, najbardziej apolityczny człowiek wyjdzie na plac. A Ukrainę czeka taki właśnie okres. Znacznej części mieszkańców będzie ledwo starczało na jedzenie.

-Informacja o występkach junty będzie przedostawać się do mas.

-Swój gniew ludzie prędzej czy później zaczną kierować pod adresem rządzących krajem, a gniewu na Ukrainie co niemiara.

-Prawdopodobieństwo ostatecznej utraty Donbasu – bardzo wysokie.

-Bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że od Ukrainy zaczną odrywać się inne regiony i na Ukrainie nie będzie środków, aby je powstrzymać.

-Gdy siłom politycznym zacznie się robić gorąco, zaczną zwalać winę za wszystkie wydarzenia na władzę bogatych. Wewnątrz władzy bogatych rozpocznie się wojna o przeżycie. Wszyscy zaczną pogrążać jeden drugiego. Obwiniać innych o wszystko czy oni winni, czy nie. To w polityce standard.

-Kiedy pająki w słoiku zaczną jeden drugiego pożerać, z dużym prawdopodobieństwem wypłyną nowe fakty o wypadkach z lutego, o zastrzeleniu ludzi na Majdanie. Wtedy już z dużym prawdopodobieństwem będą bić się między sobą ci, którzy to organizowali.

Bez rosyjskiego wmieszania się, przywództwo Ukrainy czeka bardzo ciężki okres. Prawdopodobieństwo, że w przeciągu roku Poroszenko będzie wisiał na szubienicy ustawionej na środku Majdanu, albo ucieknie z kraju jest bardzo wysokie. Siedzieć z założonymi rękami – źle, ale jeszcze gorzej dawać juncie to, czego jej potrzeba i co pomoże jej utrzymać się u władzy. Najlepsze, co możemy robić w tej sytuacji – robimy – przyspieszamy upadek junty informacyjnym i politycznym wsparciem dla pospolitego ruszenia.

Źródło: http://continentalist.ru/2014/06/chego-dobivayutsya-vlasti-ukrainyi/

KOMENTARZE

  • Tekst idealnie oddaje mój punkt widzenia.
    Ja dodałbym jeszcze że Ukraina w konflikcie z Rosja posiadała trzy "atuty"; Krym, "ukraińscy" Rosjanie i gazociągi. Krym już utraciła, a straszenie ludobójstwem Rosjan (słowa Tymoszenko) oraz jego rozpoczęcie (tzw. akcja antyterrorystyczna) nie odniosła skutku. Pozostał ostatni, gazociągi i szantaż że w razie czego "mogą przestać działać". "Przypadkowo" of course...
  • @mania przepraszania 16:27:36
    Jest takie powiedzenie : zemsta, to potrawa, ktora sie je na zimno - czyli czas pracuje na korzysc tych, ktorzy poragna zemscic wlasne krzywdy...
    Jezeli ludnosc poludniowo wschodniej Ukrainy pragnie zemsty na ukrainskim nierzadzie, powinna wiedziec, ze czas , wbrew pozorom, pracuje na ich korzysc ! Dobry tekst do przemyslenia raptusom, ktorzy krzycza, ze Rosja ich zostawila ...
  • Jak się rozpadnie ten bękart niemiecki
    to będzie lepiej dla nas.
  • ------------- nawiasem mówiąc
    -------Putin ma kilku SOBOWTÓRÓW -zastanawiam się w ogóle -czy !? Putin to Putin
  • ...na D-day - imprezie bylo to szczegolnie widac!...
    ...analiza niezla!...ale ludzie gina...
    http://gazetawarszawska.com/2014/05/24/czy-te-groby-sa-autentyczne/
    chociaz organizacja jest b.dobra!..
    http://www.youtube.com/watch?v=A8HKytUCuwI
    oby tak sie stalo - bo osobiscie mam mieszane uczucia...
  • @
    Jest jeszcze coś , co nie zostało tu powiedziane - to postępujący upadek mitu Ameryki jako wszechwładnej potęgi.
    Mało, ta sytuacja pogrąża USA.
    A tu jeszcze w Iraku wojna. jak pojawi się nowe ognisko, to okaże się, że USA to już tylko balon.

    To groźne, bo taki nabuzowany palant jest zdolny do najgłupszych działań.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:27:14
    Usrael chcial za bardzo kontrolowac swiat, lecz zapomnial, ze to bardzo droga i niebezpieczna zabawa dla inteligentnych i dobrych graczy, ktorzy potrafia w ostatniej chwili wykonac zabojczy ruch . Usrael zapomnial takze, ze w zasadzie rzadza kraje najsilniejsze ekonomicznie i militarnie, nie zas bankruci ukrywajacy bliski krach. Obecnie zas to Azja - Chiny, Indie, czesciowo Rosja - zaczynaja dominowac ekonomicznie - co za tym idzie staly sie nowymi , konkurencyjnymi potegami . Usrael - kolos na glinianych nogach zaczyna sie chwiac, lecz prezy muskuly i grozi swiatu. Moze poludniowo wschodnia Ukraina pokaze , ze mozna jednak wygrac swoje prawo do samoistnienia. Mysle, ze zabojczy ruch moga dokonac sunnici w Iraku , oraz Kurdowie, ktorzy od lat walcza o wlasne panstwo. Potem to moze byc juz efekt domina - OBY!
  • Taka prawda
    Wojska rosyjskie-ochotnicze("honor Rosji") i Specnaz są już w Noworosji,gdyby ich tam nie było kijowscy faszyści już dawno zarżnęli by Donieck i Ługańsk,a tak...to oprawcy są likwidowani i tylko propagandowo się"podniecają",że zabili 1000 Rosjan itd....uciekają w świat marzeń i wyobrażni...ale tak się wojny nie wygrywa...System "GRAD" powstańców rosyjskich zmasakrował kijowskich rebeliantów i agresorów przeciw Noworosji...A "polskie"gadzinówki już po opuszczeniu Słowiańska kłamały,że to koniec powstania,że "terroryści"(tacy jak w Powstaniu Styczniowym i Listopadowym) będą już tylko "dobijani"a tu..oni dobijają Huntę Syjonistyczno-Kijowską...na czela z Walcmanem(po żonie Poroszenko).Rosja tej wojny nie przegra,bo to wojna Totalitaryzmu Syjonistycznego przeciw Słowianom,wiec Wojna Ojczyżniana,tyle,że innymi metodami i środkami,ale też skutecznymi.Słowianie z Ukrainy,powinni przejść na stronę Rosji,raz,że to ten sam naród,dwa,że uratują się w ten sposób i dołożą terrorystom syjonistycznym
  • ...
    Filmik, który mówi to samo, co powyższy artykuł:
    https://www.youtube.com/watch?v=SmV4z0CT3S4

    A tu dla odmiany wypowiedź rosyjskiego publicysty Jegora Hołmogorowa, który twierdzi, że do zaniechania rosyjskiej interwencji na Ukrainie doprowadziła prozachodnia frakcja w rosyjskich elitach, której członkowie martwią się o swój wizerunek i interesy na Zachodzie:
    http://www.youtube.com/watch?v=v-X_4zXjtgI

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej