Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
90 postów 563 komentarze

Nikołaj Starikow o anty-Rosji i anty-anty-Rosji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rosyjski geopolityk objaśnia, dlaczego w interesie Rosji jest, aby Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa pozostawały w składzie państwa ukraińskiego.

Poniżej filmik z krótkim wykładem rosyjskiego geopolityka, Nikołaja Starikowa, opublikowany 28 grudnia 2014 r. Wykład jest o tyle istotny, bo jego autor wyjaśnia w nim, dlaczego w interesie Rosji i całego "ruskiego świata" jest, aby zbuntowane przeciw postrewolucyjnej władzy kijowskiej republiki ludowe - Doniecka i Ługańska - nadal pozostawały w składzie państwa ukraińskiego.

Na początku Starikow odwołuje się do przykładów z historii, aby ukazać jedną z metod prowadzenia polityki przez Zachód, mianowicie tworzenia geopolitycznej antytezy dla państwa, nad którym Zachód nie może przejąć kontroli, aby wepchnąć to państwo do wojny lub utrzymywać je w stałym, wieloletnim wrzeniu. Starikow podaje tu przykład Pakistanu jako anty-Indii, utworzonego przez Wielką Brytanię, gdy wiedziała, że nie da już rady utrzymać swej władzy nad Indiami oraz poparcie dla Czang Kaj-szeka i utworzenia Republiki Chińskiej na Tajwanie jako anty-Chin, gdy USA wiedziały już, że straciły Chiny kontynentalne na rzecz sprzymierzonego ze Związkiem Sowieckim Mao Ce-tunga.

Starikow twierdzi, że to, co dzieje się od ponad roku na Ukrainie, to geopolityczna kalka tamtych sytuacji. Mianowicie zaraz po tym, jak w 2012 r., w wyniku wyborów prezydenckich Putin znów doszedł do władzy, Zachód zorganizował kolorową (tzw. błotną) rewolucję w celu jego obalenia, która - mimo rzeczywistego wówczas zachwiania się władzy w Rosji - zakończyła się fiaskiem. Starikow twierdzi więc, że Zachód przeszedł do następnego etapu walki z Rosją, a mianowicie utworzenia anty-Rosji, aby następnie wepchnąć ją do wojny z Rosją (Starikow wyjaśnia, że co prawda potencjał państwa ukraińskiego jest o wiele mniejszy, niż rosyjskiego, ale jednak to nie Luksemburg, Ukraińcy to kilkadziesiąt milionów ludzi i przy ich odpowiednim zaopatrzeniu i nastawieniu przez Zachód, taka wojna byłaby geopolitycznie wyniszczająca dla Rosji, bez względu na to, jaki miałaby przebieg).

Jako, że Ukraina pod władzą Janukowycza nie nadawała się na anty-Rosję (wbrew różnym wariatom spod znaku "GaPola", Janukowycz nie był "agentem Putina", tylko suwerennym władcą, starającym się podążać geopolityczną drogą Białorusi Łukaszenki, czyli lawirować między Wschodem a Zachodem, ale debilem gotowym zrobić z Ukrainy antyrosyjskie kamikaze też nie był) Zachód musiał go obalić i usadowić na jego miejscu swoich agentów.

Jak twierdzi Starikow, po obaleniu Janukowycza, minęłoby najwyżej kilka lat, jak Ukraina już jako anty-Rosja zostałaby odpowiednio przygotowana i rzucona do wojny z Rosją. Tymczasem na południowym-wschodzie Ukrainy wybuchło rosyjskie powstanie przeciw nowej, postrewolucyjnej władzy kijowskiej, a więc, jak twierdzi Starikow, przeciwko anty-Rosji powstała anty-anty-Rosja (DRL i ŁRL vel Noworosja), która geopolitycznie wiąże anty-Rosję (postrewolucyjną Ukrainę) i uniemożliwia Zachodowi przygotowanie jej do przyszłej wojny z Rosją (do której pretekstem, uznanym przez cały Zachód, miałaby być - jak twierdzi Starikow - próba odzyskania Krymu).

Starikow podsumowuje więc, że w żywotnym interesie Rosji jest, aby Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa pozostawały w składzie Ukrainy i z tej pozycji walczyły z postrewolucyjną władzą kijowską. W innym wypadku, gdyby się skutecznie odłączyły i utworzyły własne państwo (nieuznawane na arenie międzynarodowej, jak np. Naddniestrze, ale faktycznie istniejące), podległe Zachodowi postrewolucyjne władze w Kijowie machnęłyby na to ręką i powiedziałyby ukraińskiej opinii publicznej, że zajmą się tym (stosunkowo niewielkim skrawkiem zbuntowanej Ukrainy) później, bo w pierwszej kolejności muszą się zająć głównym wrogiem, czyli Rosją.

W następstwie tego Ukraina zostałaby przez Zachód odpowiednio przygotowana i w stosunkowo krótkim czasie wepchnięta do wojny z Rosją pod pretekstem odzyskiwania Krymu. Starikow twierdzi, że dopóki anty-anty-Rosja (czyli DRL i ŁRL vel Noworosja) walczą przeciw postrewolucyjnym władzom kijowskim, będąc zarazem cały czas w składzie państwa ukraińskiego, Kijów jest sparaliżowany i nie może być w pełni geopolityczną anty-Rosją i dlatego obecny stan rzeczy jest dla Rosji korzystny. Starikow podsumowuje, że walczące z postrewolucyjną Ukrainą DRL i ŁRL to geopolityczna kula u nogi, uniemożliwiająca agenturze Zachodu osadzonej rok temu w Kijowie, wszcząć wojnę z Rosją.

Starikow objaśnia, że to właśnie dlatego minister spraw zagranicznych Rosji - Ławrow - powiedział niedawno, że Rosja opowiada się za integralnością terytorialną Ukrainy i że drugiego Krymu nie będzie. Starikow mówi, że w sytuacji, która jest obecnie, Rosja musi pomagać DNR i ŁNR, czyli 2-3 milionom ludzi, a bankrutujące Stany Zjednoczone muszą pomagać całej reszcie Ukrainy, czyli około 40 milionom ludzi. Starikow dodaje, że to, co powiedział, jest niepopularne w rosyjskim środowisku patriotycznym, bo nie rozumie ono geopolityki i że patriotyczne rosyjskie "gorące głowy" traktują obecną zachowawczą postawę Kremla w kategoriach sprzedawczykowstwa. Starikow mówi dalej, że jest to zimna geopolityczna gra i emocje trzeba odłożyć na bok. Starikow powiedział też, że powstańcy z DNR i ŁRL walczą nie tylko za Rosję, ale za cały "ruski świat", także za Ukraińców, którzy nie rozumieją, że jeśli DRL i ŁRL padną, to zostaną oni rzuceni do wojny z Rosją i ofiary będą szły w setki tysięcy, jeśli nie w miliony.

KOMENTARZE

  • autor
    Kilka, a może kilkanaście dni temu zamieściłem notkę sugerującą identyczne powody obecnej sytuacji.
    Obecna sytuacja będzie trwała aż do upadku Zachodu.
    W tym się różnimy. Bo sytuacja jest krytyczna dla Zachodu, a do przetrwania dla Rosji.

    Jednym słowem - trzeba spodziewać się zawirowań na Zachodzie. Zapewne najpierw afery gospodarcze . Zacząć może się od Grecji. Za dwa tygodnie są tam wybory.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej