Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
94 posty 626 komentarzy

Nikołaj Starikow o anty-Rosji i anty-anty-Rosji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rosyjski geopolityk objaśnia, dlaczego w interesie Rosji jest, aby Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa pozostawały w składzie państwa ukraińskiego.

Poniżej filmik z krótkim wykładem rosyjskiego geopolityka, Nikołaja Starikowa, opublikowany 28 grudnia 2014 r. Wykład jest o tyle istotny, bo jego autor wyjaśnia w nim, dlaczego w interesie Rosji i całego "ruskiego świata" jest, aby zbuntowane przeciw postrewolucyjnej władzy kijowskiej republiki ludowe - Doniecka i Ługańska - nadal pozostawały w składzie państwa ukraińskiego.

Na początku Starikow odwołuje się do przykładów z historii, aby ukazać jedną z metod prowadzenia polityki przez Zachód, mianowicie tworzenia geopolitycznej antytezy dla państwa, nad którym Zachód nie może przejąć kontroli, aby wepchnąć to państwo do wojny lub utrzymywać je w stałym, wieloletnim wrzeniu. Starikow podaje tu przykład Pakistanu jako anty-Indii, utworzonego przez Wielką Brytanię, gdy wiedziała, że nie da już rady utrzymać swej władzy nad Indiami oraz poparcie dla Czang Kaj-szeka i utworzenia Republiki Chińskiej na Tajwanie jako anty-Chin, gdy USA wiedziały już, że straciły Chiny kontynentalne na rzecz sprzymierzonego ze Związkiem Sowieckim Mao Ce-tunga.

Starikow twierdzi, że to, co dzieje się od ponad roku na Ukrainie, to geopolityczna kalka tamtych sytuacji. Mianowicie zaraz po tym, jak w 2012 r., w wyniku wyborów prezydenckich Putin znów doszedł do władzy, Zachód zorganizował kolorową (tzw. błotną) rewolucję w celu jego obalenia, która - mimo rzeczywistego wówczas zachwiania się władzy w Rosji - zakończyła się fiaskiem. Starikow twierdzi więc, że Zachód przeszedł do następnego etapu walki z Rosją, a mianowicie utworzenia anty-Rosji, aby następnie wepchnąć ją do wojny z Rosją (Starikow wyjaśnia, że co prawda potencjał państwa ukraińskiego jest o wiele mniejszy, niż rosyjskiego, ale jednak to nie Luksemburg, Ukraińcy to kilkadziesiąt milionów ludzi i przy ich odpowiednim zaopatrzeniu i nastawieniu przez Zachód, taka wojna byłaby geopolitycznie wyniszczająca dla Rosji, bez względu na to, jaki miałaby przebieg).

Jako, że Ukraina pod władzą Janukowycza nie nadawała się na anty-Rosję (wbrew różnym wariatom spod znaku "GaPola", Janukowycz nie był "agentem Putina", tylko suwerennym władcą, starającym się podążać geopolityczną drogą Białorusi Łukaszenki, czyli lawirować między Wschodem a Zachodem, ale debilem gotowym zrobić z Ukrainy antyrosyjskie kamikaze też nie był) Zachód musiał go obalić i usadowić na jego miejscu swoich agentów.

Jak twierdzi Starikow, po obaleniu Janukowycza, minęłoby najwyżej kilka lat, jak Ukraina już jako anty-Rosja zostałaby odpowiednio przygotowana i rzucona do wojny z Rosją. Tymczasem na południowym-wschodzie Ukrainy wybuchło rosyjskie powstanie przeciw nowej, postrewolucyjnej władzy kijowskiej, a więc, jak twierdzi Starikow, przeciwko anty-Rosji powstała anty-anty-Rosja (DRL i ŁRL vel Noworosja), która geopolitycznie wiąże anty-Rosję (postrewolucyjną Ukrainę) i uniemożliwia Zachodowi przygotowanie jej do przyszłej wojny z Rosją (do której pretekstem, uznanym przez cały Zachód, miałaby być - jak twierdzi Starikow - próba odzyskania Krymu).

Starikow podsumowuje więc, że w żywotnym interesie Rosji jest, aby Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa pozostawały w składzie Ukrainy i z tej pozycji walczyły z postrewolucyjną władzą kijowską. W innym wypadku, gdyby się skutecznie odłączyły i utworzyły własne państwo (nieuznawane na arenie międzynarodowej, jak np. Naddniestrze, ale faktycznie istniejące), podległe Zachodowi postrewolucyjne władze w Kijowie machnęłyby na to ręką i powiedziałyby ukraińskiej opinii publicznej, że zajmą się tym (stosunkowo niewielkim skrawkiem zbuntowanej Ukrainy) później, bo w pierwszej kolejności muszą się zająć głównym wrogiem, czyli Rosją.

W następstwie tego Ukraina zostałaby przez Zachód odpowiednio przygotowana i w stosunkowo krótkim czasie wepchnięta do wojny z Rosją pod pretekstem odzyskiwania Krymu. Starikow twierdzi, że dopóki anty-anty-Rosja (czyli DRL i ŁRL vel Noworosja) walczą przeciw postrewolucyjnym władzom kijowskim, będąc zarazem cały czas w składzie państwa ukraińskiego, Kijów jest sparaliżowany i nie może być w pełni geopolityczną anty-Rosją i dlatego obecny stan rzeczy jest dla Rosji korzystny. Starikow podsumowuje, że walczące z postrewolucyjną Ukrainą DRL i ŁRL to geopolityczna kula u nogi, uniemożliwiająca agenturze Zachodu osadzonej rok temu w Kijowie, wszcząć wojnę z Rosją.

Starikow objaśnia, że to właśnie dlatego minister spraw zagranicznych Rosji - Ławrow - powiedział niedawno, że Rosja opowiada się za integralnością terytorialną Ukrainy i że drugiego Krymu nie będzie. Starikow mówi, że w sytuacji, która jest obecnie, Rosja musi pomagać DNR i ŁNR, czyli 2-3 milionom ludzi, a bankrutujące Stany Zjednoczone muszą pomagać całej reszcie Ukrainy, czyli około 40 milionom ludzi. Starikow dodaje, że to, co powiedział, jest niepopularne w rosyjskim środowisku patriotycznym, bo nie rozumie ono geopolityki i że patriotyczne rosyjskie "gorące głowy" traktują obecną zachowawczą postawę Kremla w kategoriach sprzedawczykowstwa. Starikow mówi dalej, że jest to zimna geopolityczna gra i emocje trzeba odłożyć na bok. Starikow powiedział też, że powstańcy z DNR i ŁRL walczą nie tylko za Rosję, ale za cały "ruski świat", także za Ukraińców, którzy nie rozumieją, że jeśli DRL i ŁRL padną, to zostaną oni rzuceni do wojny z Rosją i ofiary będą szły w setki tysięcy, jeśli nie w miliony.

KOMENTARZE

  • autor
    Kilka, a może kilkanaście dni temu zamieściłem notkę sugerującą identyczne powody obecnej sytuacji.
    Obecna sytuacja będzie trwała aż do upadku Zachodu.
    W tym się różnimy. Bo sytuacja jest krytyczna dla Zachodu, a do przetrwania dla Rosji.

    Jednym słowem - trzeba spodziewać się zawirowań na Zachodzie. Zapewne najpierw afery gospodarcze . Zacząć może się od Grecji. Za dwa tygodnie są tam wybory.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

ULUBIENI AUTORZY

więcej